November 14th, 2008 by
ntnl
jeden z najsłabszych bondów. o ile fanem tej sagi w ogóle nie jestem, o tyle ten film był dodatkowo totalnie nie-bondowy. zero gadżetów, zero humoru - ot po prostu film sensacyjny z naiwną fabułą. do tego ‘efekty specjalne’ - tutaj sprowadzające się do walki i wybuchów - są tanim badziewiem. walki [których zresztą jest bardzo niewiele] i dynamika uzyskana jest poprzez złożenie kilq minutowej sceny z tysięcy drobniutkich ujęć. po pierwsze można się zrzygać jak obraz przeskakuje z jednej perspektywy do drugiej w tempie stroboskopu, po drugie zanim zdąży się zorientować jaki jest rzut kamery już widzi się co innego, a po trzecie - co to za kunszt, skleić scenę z takich wyrywków? pokazać długą scenę, gdzie widać ile pracy włożonej zostało przez aktorów/kaskaderów, w której jest się w roli prawdziwego widza, oglądającego to z boq - to dopiero jest wyczyn i przyjemność oglądania realistycznych scen.
nic, ale to zupełnie nic specjalnego. 5/1o
chociaż jak widać ludziom przypadł do gustu bo ma aż 7.2 na imdb.
Posted in upadek kinematografii |
1 Comment »
November 13th, 2008 by
ntnl
idealnie wpasowuje się w lekturę, którą obecnie [z trudami] trawię: “czy bóg gra w kości”. w brew możliwej interpretacji nie ma nic wspólnego z bogiem…a nawet przeciwnie - opowiada o matematyce chaosu. ten film pokazuje *życie* czyli chaos w najbliższej człowiekowi postaci. w tymże chaosie jest sobie człowiek który ten chaos próbuje ogarniać. im sztywniejszy układ - tym mocniej reaguje na załamania - i tak powstaje łańcuchowa reakcja załamania porządku - toć porządek jest stanem totalnie nienaturalnym q:
film mógłby być rewelacyjny - fajny pomysł, fajne charaktery, ciekawa fabuła… ale zabrakło mu kunsztu. z fajnej produkcji która mogła być rewelacyjną komedią obyczajową, film rozciągnięty jest zbytnio w czasie, zajeżdżając tanim dramatem. zamiast nutki dramatu, dodano silne, kakofoniczne akordy powodujące, że chwilami ma się ochotę film wyłączyć.. albo przynajmniej przewinąć. niemniej po przetrwaniu całych 1,5h oceniam film dobrze - gdzieś między 6-7. na imdb - 7.2.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
November 11th, 2008 by
darodaro
To wygląda na set nie do obejrzenia w jeden wieczór, a jednak:
Step up 2. Mam jedno odczucie: gdyby wyciąć wszystkie sceny dialogowe i fabułę, to zostałoby dobre kilkadziesiąt minut przyjemnego oglądania popisów tanecznych w rytm wpadającej w ucho muzy. Da rade. Naprawdę z przyjemnością można obejrzeć jak towarzystwo się rusza. Warstwa fabularna to scenariusz nr. 3 filmów dla amerykańskich nastolatków. Po latach wprawy, można nawet go nie zauważyć.
Ocena: film: 1/10. Teledysk do obejrzenia: 6/10.
http://www.imdb.com/title/tt1023481/
27 dresses.
Tym razem scenariusz nr. 4 komedii romantycznych. Gdy wiesz czego się spodziewać, infantylność nie szokuje cię już to tak bardzo, a nawet można czerpać sporą przyjemność z oglądania. Lekkie łatwe i przyjemne. Do kina to może nie koniecznie, ale obejrzeć dla rozluźnienia po takim Pathology na pewno można. Ot - komedia romantyczna.
Ocena: 4/10
http://www.imdb.com/title/tt0988595/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
November 11th, 2008 by
darodaro
Masakra. Tak jak nExor napisał - to nie jest horror. To jest chory film, o tym, jak ludzka psychika może stać się chora… jeśli wybierzemy nieodpowiedni zawód (niech żyje informatyka). Ciekawa produkcja, ale dla ludzi o silnych nerwach i żołądkach. Na pewno nie na randkę.
Ocena: 6/10.
http://www.imdb.com/title/tt0964539/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
November 5th, 2008 by
ntnl
jest to jedna z głośniejszych produkcji w ostatnim czasie i nie bez powodów. Powody mają różne podłoże i dotyczą zarówno obsady jak i samej treści. bracia coen słyną z nietypowych produkcji i mocnej, sarkastycznej krytyki społeczeństwa amerykańskiego… choć można to chyba w dużym stopniu uogólnić.
jeśli ktoś spodziewa się slapstickowej komedii - zwiedzie się. Jeśli poszukuje prostego humoru - zawiedzie się. niewątpliwie jest to komedia, ale komedia oparta właśnie o mniej-lub-bardziej delikatne ironie i sarkazmy, oparta na długo budowanej sytuacji bardziej niż szybkim żarcie.
film niewątpliwie zobaczyć trzeba, chociaż numerem 1. dla mnie nadal jest ‘o brother where art thou’ a w kwestii komedii, może nie z tak ambitnym przesłaniem, ale za to dużo lepiej skonstruowanej sytuacji - numerem 1 jest guy ritchie i filmy takie jak snatch. aby w pełni cieszyć się w kinie, należy się nastawić na komedię z dużą dozą dramatu. nie jest to film trudny, ale na pewno nie jest lekki-łatwy-i-przyjemy również (; jednak role w jakie wcielają się postaci, na tyle zaburzają przyklejony do nich wizerunek, że już sam ten fakt nie pozwala tej produkcji przemilczeć.
na imdb sprawiedliwa ocena 7.7
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
October 18th, 2008 by
darodaro
Nocna masakra. Nawet przejażdżka nocnym w sobotę po Warszawie wysiada przy tym. Jatka pełną gębą. Zaczynam wkręcać się powoli w horrory. O ile jeszcze nie kręcą mnie sceny wyrywania zębów i paznokci, to tłuczenie metalowym młotem po głowach już trochę bardziej, tym bardziej im film nie okazuje się sielską masakrą, ale zrodzoną w chorej głowie Clive’a Barker’a historą, która kończy się absolutnie nienormalnie.
Choć początek ciężki i można przewinąć, polecam miłośnikom horrorów, mocnych wrażeń i poronionych pomysłów CB.
Ocena: 6/10.
http://www.imdb.com/title/tt0805570/
Posted in upadek kinematografii |
1 Comment »
October 17th, 2008 by
ntnl
nietypowa komedia romantyczna - nie do końca komedia i nie do końca romantyczna. chyba bardziej opowiada o poszukiwaniu samego siebie ekranizując stare powiedzenie “najciemniej jest pod latarnią”. film bardzo miły i warty obejrzenia - przede wszystkim ze względu na to, iż nie jest to oklepane z szablonu romansidło.
na imdb 7.1 - w pełni popieram.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
October 17th, 2008 by
ntnl
GEEZ FUCK!!! ten film to JEST patologia!
spodziewałem się horroru - ten film okazał się terrorem. kiedy martwe ludzkie ciało staje się mięsem całość staje się mocno obrzydliwa. CSI, Dexter i inne seriale pokazują dobrą stronę laboratorium i dochodzenia do prawdy - ‘jak zginęła jakaś osoba’? grupka lekarzy-patologów postanawia pobawić się w sędziów i zagrać w perwersyjną grę… w tak szalonej rzeczywistości szybko całość zaczyna się wymykać z pod kontroli, szaleństwo jest jak spirala - która wchłania bezlitośnie coraz mocniej łapiąc w sidła.
film oceniony dość słabo - na 5.9, ja mam mieszane odczucia. nie jest bezsensowna sieczka jak piła… (oglądałem tylko jedynkę bueeeehk), można to nazwać darksideową wersją CSI. film zrobił na mnie duże wrażenie i chociaż nie jestem zwolennikiem splatterów - to ten film ciężko do tego gatunq zaklasyfikować. masakra na 8/1o.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
October 16th, 2008 by
ntnl
zauroczony filmem Death Race postanowiłem obejrzeć oryginał - death race 2ooo, nakręcony w 1975 roq. W sumie nie spodziewałem się rewelacji - co prawda była już odyseja kosmiczna, ale jeszcze nie powstało star wars ani close encounters of the third kind… powiedzieć można, że kinematografia, którą znam dopiero się rodziła. film można poniekąd porównać to THX 1138 lucasa (1971) jeśli chodzi o jakość i sposób nagrania - niski budżet, tanie efekty, teatralna gra aktorska, brak drugiego planu (nie mówiąc o dalszych), kiczowata sceneria. nie wiem jaka była kategoria tego filmu w jego czasach, ale na dzień dzisiejszy jest to qpa i kicz z płaską, przewidywalną fabułą, z której można się pośmiać. to co pozostaje z filmu cennego to wartości, które próbuje nieudolnie przekazać. jeśli ten film można polecać - to wyłącznie jako ciekawostkę lub dla fanów starego kina. w końcu to na takich właśnie produkcjach rodzą się pomysły tarantino, rodrigeza czy kino offowe.
nie potrafię tego filmu ocenić, na imdb ma 6.o
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
October 6th, 2008 by
ntnl
o tak! lubię pójść i dostać to, czego się oczeqje. film zaczyna się od pierwszej seqndy i kończy się niemal w ostatniej - no oczywiście nie zdradzę wielkiej tajemnicy jak powiem, że kończy się dobrze q: więc ostatnia scena jest od tak - dla zaspokojenia [imho powinno się powycinać ostatnie sceny z większości filmów - byłyby ciekawsze (; ].
1,5h dema do gry… w zasadzie żałowałem tylko, że nie rozdawali padów przy wejściu bo chciałoby się pościgać w jakiejś dobrej gierce q: film na podstawie filmu z 1975 roq death race 2000… którego albo nie widziałem, albo nie pamiętam - ale koniecznie muszę nadrobić zaległości!! początek złowieszczo dzisiejszy: “stany zjednoczone są na skaraju upradq ekonomicznego, masowe zwolnienia z pracy …”
ciekawostka: opis gry na imdb??? jak się okazuje w rok po filmie - 1976, powstała gra o takim tytule, ale nie miała związq z filemem.
death race oceniony tylko na 6.7 - pewnie wielbiciele skomplikowanej fabuły nie czuli się ustatysfakcjonowani. Ja nie mam wielkich ‘przeciw’ bo takie produkcje są po to, żeby cieszyć dynamicznymi obrazami (industrial), muzyką (coś na pograniczu industrialu i metalu?), i niekoniecznie przejmować się intrygami. ode mnie 9/1o.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »