"Pytanie, dlaczego w moich filmach jest tyle przemocy, jest idiotyczne. To jak pytać, dlaczego w musicalach tyle śpiewają albo dlaczego Fred Astaire tyle tańczy. Przemoc w kinie jest po prostu zajebista, jest dodatkowym kolorem, którego albo umiesz, albo nie umiesz używać. Ja umiem".
- Quentin Tarantino

Surogaci

January 4th, 2010 by darodaro

Elavil Online Buy Penisole Propecia Online Buy Zyban Celexa Online Buy Flomax Inderal Online Buy Avapro Ultram Online Buy Elimite

Czasami trafiają sie filmy, tak słabe, że nie chce się ich opisywać. Suragaci do nich należą. Najsmutniejsze jest wykorzystanie ciekawej koncepcji z komiksu o tak samo brzmiącym tytule i przerobienie go na idiotyczną papkę - przypomnijmy: niedaleka przyszłość, technologia pozwala na sterowanie swoim własnym robotem - awaterem w rzeczywistym życiu - tu nazywanym surogatem. W skrócie, zamiast ruszać dupsko do roboty siedzisz na kanapie i sterujesz swoim robotem. Koncepcja interesująca, ale przerobienie tego na masowy trend i sposób życia trzeszczy w szwach, jak fabuła czarodziejek z księżyca. Wszyscy siedzą na kanapach, sterują robotami, ale ani nie piją, ani nie sikają, seks też przez tego surogata, zamiast ziołem na imprezach towarzystwo poraża się prądem. Co jedzą? Pastylki? Przecież i tak muszą jeść “na żywo” - cały dzień zapierdalasz robotem i czekasz aż ci bułkę z bananem do domu przyniesie? Potem po ciemku i w samotności to jesz? Kto wymyślił taką bzdurę? Co to za wygoda życia? Oczywiście koncepcja wysłania na wojnę armii robotów ma swoje plusy, ale żebym na spacer chodził robotem i słuchał śpiewu ptaków przez jego mikrofon? Nie, to się nie trzyma kupy.
Całość filmu, ratuje dla mnie Bruce Willis, który już niestety do końca życia będzie grał jedynego sprawiedliwego twardziela na świecie, ale robi to po mistrzowsku i za to go uwielbiam. Gdyby nie takie gniociszcza jak Kod Merkury, to jest to kandydat na aktora stulecia :-)
Kontynuując ten nudny wątek - B. Willis jest takim surogatem i ściga takiego jednego złego, co zabija innych surogatów (i ludzi przy okazji). Nie ma sensu rozwijać bardziej tego wątku bo wiadomo i tak jak to się skończy, żal aktora i pomysłu na tak kiepsko zrealizowany film.
Ocena: 3/10
http://www.imdb.com/title/tt0986263/
Uwaga!: ten film zaliczany jest do kategori “ironing set” czyli oglądania podczas prasowania (a nie odwrotnie), więc mogło mi coś umknąć, ale to i tak nie ma znaczenia, co najwyżej ocena jest zawyżona.

Posted in upadek kinematografii |

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

-->