Give’em Hell, Malone!
January 21st, 2010 by
ntnl
niskobudżetowa, a jednak jakże zaskaqjąca produkcja. z całej obsady znałem tylko jednego aktora - a fajnie jest zobaczyć w końcu inne gęby na ekranie. to prawda, że gra aktorska czasem przez to qlała, to prawda, że czasem brakowało dalszych planów ale jeśli tylko trochę się przymruży oczy to można na prawdę super się bawić. to film detektywistyczny nawiązujący do tradycji moonlighting czy kiss kiss bang bang, gdzie niezniszczalny twardziel rozwiązuje zagadkę, zostawiając za sobą dywan trupów. give’em hell malone jest pastiszem a więc trzeba nastawić się na lekki kicz i totalnie przerysowane sytuacje. ciekawostką jest pomysł zaoszczędzenia na scenerii - ponieważ film jest w klimacie lat 5o’ ale dotyczy to tylko niektórych postaci pierwszoplanowych podczas, gdy cała reszta umieszczona jest w czasach współczesnych. można dodać do tego dość nietypowy montaż i kolejność występowania akcji i wychodzi lekko zakręcona komedia akcji.
nie każdemu będzie odpowiadać - czasem zalatuje taniochą za bardzo i jest do przesady przerysowany - ale ja ubawiłem się przednio (:
odemnie - 8/1o, na imdb 6.4.
ciekawostką jest pistolet [ARMATA!], którego używa bohater - Mateba Model 6 Unica, automatyczny rewolwer, których wyprodukowano tylko kilka sztuk i zajebisty 1952 Chop Top Buick Straight 8.
Posted in upadek kinematografii |