Call of Duty 5 - World at War [gra]
November 2nd, 2009 by
darodaro
Pierwsze Call of Duty powaliło na kolana, drugie powaliło bardziej, trójka była tylko dla PS, więc o niej zapominamy, a COD4 czyli modern warfare zmiótł wszystkich z powierzchni ziemi, stając się nie tylko dla mnie najlepsza grą FPS wszech czasów. COD5 niestety odstaje nieco od poprzedników. Jest typowym, do bólu klasycznym FPS w czasach drugiej wojny światowej. Kopiującym praktycznie wszystko co ustaliły poprzednie części: Gramy na zmianę rożnymi bohaterami - amerykańskim piechociarzem, którym z zapałem palimy japońców i ruskim żołdakiem, którym przyjdzie nam szturmować Raistag (robiłem to już chyba ze trzy razy…). Rozgrywka jak rozgrywka - nic specjalnego.
Recenzenci klękali nad “brutalnością” rozgrywki. Nie wiem czy w krzykach paru japońców, którzy płoną żywcem paleni przez mój miotacz ogania jest aż tyle brutalności, gorsze rzeczy widziałem. Podobno miało to pokazać okrucieństwo wojny - raczej nie wyszło, bo w zasadzie paliłem ich z niecierpliwością, przebicia się przez liniowy do bólu poziom, zero emocji. Gra absolutnie nie powala niczym. Grafika w normie, efekty dźwiękowe - tym bardziej, fabuła ledwo spaja poszczególne epizody. Można postrzelać z podstawowego arsenału drugiej wojny światowej i porzucać granatami. Jest też snajperka i panzersherk (panzerfaust? nie mam pojęcia, taka niemiecka bazooka). Ponadto za 80 zeta (w dniu premiery chyba ze 130) w topowej produkcji nie chciałbym widzieć “znikających” snajperów na drzewach i paru innych żenujących wpadek graficznych.
Generalnie średnia produkcja, w sam raz na 3 wieczory do zaliczenia.
Ocena: 5/10
Stopień ukończenia: skończona
Poziom trudności: normalny
Grane na: Vista, C2D@3Ghz, 4GB RAM@800Mhz, GF260GTX896MB, 1280×1024
Posted in gamekiller |