Kiepski, ale w klimacie
September 7th, 2009 by
darodaro
… Dym pomału się rozwiewał i Święty Piotr zobaczył stojących przed bramą dwóch mężczyzn w białych fartuchach i okularach. Wyszedł do nich:
- A wy co tu robicie?
- Eee… Co robimy? My tu… - zaczęli niepewnie, rozglądając się nerwowo.
- Jeszcze raz pytam, co tu robicie?
- Bo… był wybuch. Zderzacz… Zepsuł się i wybuchł…
- Zderzacz? Czy wyście tam poch*jeli!? Czy wy wiecie, co żeście narobili? Po co w ogóle go budowaliście!?
- Chcieliśmy… Higgsa…
- Jakiego znowu Higgsa?
- Bozon Higgsa chcieliśmy odkryć… I uzyskaliśmy jeden, potem drugi… A potem oba…
- Co!? Zderzyliście je ze sobą?
- Nie… Nie zderzyliśmy… Rozpędziliśmy je tylko bardzo, bardzo mocno, i one same jakoś tak się zderzyły… I potem był ten wybuch…
- Debile! Po co wam to było? Wielki Wybuch się zamarzył?
- Wybuch był wielki… Bardzo wielki wybuch!
- A, z resztą, ch*j z wami. Wchodźcie.
- Ale tu za nami jeszcze będą wchodzić…
- Co? Idioci! Kogoś jeszcze zabiliście!?
- Jak to zabiliście? Zderzacz się zepsuł i wybuchł…
- No, dobrze już, dobrze. Ilu was tam?
- Jakieś… Sześć… i pół… miliarda…
Posted in i takie tam różne |