Burn after reading - tajne przez poufne
September 20th, 2009 by
darodaro
“Najlepsza komedia roku” - czy jakoś tak głosił napis na pudełku. Dla mnie na pewno. Może nie roku, ale dobra. Dobra bo nieszablonowa, nieszablonowa, bo Brad Pitt ma życiową role wiejskiego głupka, Clooney płacze w słuchawkę żonie, a najważniejsza jest operacja plastyczna (to w zasadzie 4 rożne operacje) instruktorki siłowni, której szefa zabija po pijaku Malkovich. To nie jest jaś fasola, ani “cztery wesela i pogrzeb” to nowa jakość w komediach. Do tej pory takie produkcje były niszowe, a tutaj po bandzie głupoty, abstrakcji i śmiania się z samego siebie jedzie aktorska śmietanka. Uprzedzam, że to nie standardowa komedia gdzie strzela się śmiechem, ale ciekawa produkcja w której aktorzy udowadniają, że nie są takimi drętwymi twarzami z Vivy.
Po ostatniej scenie śmiałem się sam do siebie. Warto obejrzeć, nie tylko ją.
Ocena: 8/10.
http://www.imdb.com/title/tt0887883/
Posted in upadek kinematografii |