zack and miri make a porno
June 17th, 2009 by
ntnl
parę[naście] lat temu uznałbym taką produkcję za haniebną i wulgarną. ciągle gadają o sexie a język jakim się posługują jest “bezpośredni”. nie opierdalają się ze słownictwem tak generalnie. ale teraz jest teraz - do wszystkiego można mieć dystans i czerpać to, co najważniejsze - co ktoś na prawdę próbuje pokazać. bo tak na prawdę ta niby-tania komedyjka o pierdoleniu się na prawo i lewo okazuje się być bardzo romantyczną historią pokazującą właśnie, że choćby nie wiem jak starać się pozbyć wartości moralnych i wmawiać sobie że wszystko-jest-za-równo, fakty są takie, że życie jest piękne - tylko trzeba włożyć w nie trochę wysiłq. miłość może być prawdziwa. a sex może być uprawianiem miłości.
damn! kiedy tak gadali o tym sexie to pomyślałem - qrde, trochę jak chasing ammy. kiedy pojawił się jay pomyślałem - qrde, trochę jak clerks. no i w końcu sprawdziłem - to oczywiście kevin smith. trzeba przyznać, że ma rozpoznawalny styl q:
na imdb 7.2 a u mnie 8.o.
chociaż chasing ammy podobało mi się mimo tego, że to ‘97 hmmm… cóż - filmy smitha trafiają do mnie. dogma rozłożyła mnie na łopatki.
Posted in upadek kinematografii |
July 13th, 2009 at 3:50 pm
ten film to tragedia… niby komedia a nie było ani jednej śmiesznej sceny:/