21 vs The number 23
June 14th, 2008 by
darodaro
The number 23 wpadł mi w oko przez przypadek - miałem obejrzeć 21. Różnica była nieduża to się pomyliłem.
Od początku zorientowałem się, że to nie ten film, bo w 21 miał grać Kevin Spacey, a w 23 grał Jim Carrey, ale ponieważ uwielbiam go za głupiego i głupszego i kilka innych filmów, to już zostało te 23 do końca.
O ile Carrey dla mnie zawsze jest w formie (może przez te miny), to cały film gdzieś się rozlazł. Z uwagi na motyw przewodni podobne do “The nines“, czyli generalnie nie wiadomo o co chodzi. Mroczny thilerowaty klimat, robi się trochę psychodeliczne i trochę strasznie. Fabuła zakręca niczym pijany rowerzysta by na koniec wszystko podać na tacy i szczęśliwie zakończyć, zdecydowanie mniej mrocznie. Normalnie aż za szczęśliwie się skończyło, był morał i cytat, który wszystko wyjaśnił. Można obejrzeć, ale raczej dla wielbicieli mrocznych thillerów.
Ocena: 5/10
http://www.imdb.com/title/tt0481369/
Natomiast 21, jest uroczą, lekką, idiotycznie pouczającą i zdecydowanie za długą produkcją dla nastolatków. Doprawdy nie wiem co robi tam Kavin Spacy (wiem, zarabia hajs). Podobno oparta na faktach historyjka o grupie studenciaków rozbijających kasyna w Las Vegas jest może i zgrabnym tematem, ale na kino familijne. Wynudzicie się jak cholera a i tak od początku wiadomo jak to się skończy. Nuda, zdecydowanie nuda Panie.
Ocena: 5/10
http://www.imdb.com/title/tt0478087/
Jeśli miałbym polecić któryś z tych dwóch filmów to wybrał bym pójście na spacer.
Posted in upadek kinematografii |