2 days in paris
June 12th, 2008 by
ntnl
Kolejny durnie przetłumaczony tytuł oraz przykład tego, jak spieprzona reklama może wpłynąć na odbiór - reklamowany pod hasłem ‘testosteron nie tylko dla lejdis’ czy jakoś podobnie - wiocha, że trudno bardziej. Tak w ogóle, to na początq myślałem, że to druga część ‘one night in Paris’, a potem jeszcze ta tragiczna reklama - długo uważałem, że to jakaś pomyłka.
Pomijając podchody do filmu - sama produkcja jest zaskaqjąco niezła jeśli chodzi o dialogi ale film jest dziwny. Amerykanie i tak traktują Europę jak inną planetę, ale nawet ja, po obejrzeniu tego filmu, zastanawiałem się co jest nie tak z francuzami. Pokazani są tam jako społeczeństwo lekkich obyczajów, pełne hipisowskiego nastawienia do miłości i stosunqw międzyludzkich. Dość dziwne. Przyjmując, że po prostu laska jest z dość specyficznego środowiska, dodaje to po prostu pikanterii i wyjątkowości. Mam bardzo mieszane uczucia - zarówno właśnie ze względu na przedstawienie relacji USA-FR jak i dość sporej ilości dłużyzn a z drugiej strony na liczne zaskoczenia i nietypowość. Niewątpliwie nie jest standardowa komedia romatyczna - raczej komedia-dramat a romantyzmu jest tam niewiele.
Można obejrzeć - od mnie 6/1o a na imdb… sprawdzam.. hmm 7/1o
Posted in upadek kinematografii |