Pełen inteligentnych uwag, ciętego humoru, pozbawiony cenzury i wpływu ugrupowań trzymających władzę, nie tylko świecką.

Wiedźmin - do III aktu

March 27th, 2008 by darodaro

Elavil Online Buy Penisole Propecia Online Buy Zyban Celexa Online Buy Flomax Inderal Online Buy Avapro Ultram Online Buy Elimite

Wiedźmin - o 20 mln złotych wydanych na tą jedną z najlepszych polskich produkcji napisano już wszystko. Gra jest wyjątkową i to nie tylko dlatego, że zrobili ją Polacy. Nabyłem ją 2 dni po premierze, dokupiłem przez nią nową kartę graficzną, spędziłem nad nią ostatnie 4 miesiące (ale nie non-stop :-). Jest to osiągnięcie co najmniej wybitne. Spróbuję powiedzieć dlaczego:
1. Po raz pierwszy nie denerwuje cię, że wszyscy bohaterowi mówią po polsku, co więcej, jest to tutaj naturalne. Wszelkie imiona, nazewnictwo, jest po prostu natywne - to strasznie dużo dodaje do klimatu.
2. To co denerwowało mnie w grach RPG (które bardzo lubię), to model - “przynieś, zanieś, pozamiataj” - biegałem od jednej lokalizacji do drugiej i nosiłem jakieś gadżety, za co dostawałem bardziej wypasiony miecz (właśnie streściłem wszystkie części Baldur’s Gate), którym rozpieprzałem większe stworki, które broniły drogi do kolejnego gadżetu i tak w kółko. Tak naprawdę na tym polegają gry RPG :-). Co więcej, Wiedźmin jest taki sam, tylko tutaj jest to zdecydowanie łatwiejsze do przełknięcia (wkurwiłem się dopiero w III akcie i to na królową Kikimor). To jak wszystkie questy są obudowane fabułą, opowieściami, wątkami pobocznymi i klimatem niemalże pozwala zapomnieć, że to tylko algorytm.
3. Grafika. Moje biedne PIV HT i świeżo nabyty GF 8600GTS nie pokazały wszystkiego, ale często zatrzymywałem się popatrzeć na widoczek. To całe uniwersum żyje, inaczej wygląda o świcie, w dzień, w nocy. Miasto jest miastem, a jak padało to robiło mi się wilgotno w mieszkaniu. Bagna były bagniste, nieprzyjemne, a wnętrza chat, w których raźno buzował ogień zachęcały do odpoczynku. Naprawdę; grafice coraz bliżej do rzeczywistości.
4. Kreacja świata - to jest bardzo bliskie wizji, którą przedstawił w swojej sadze Sapkowski. Gdyby ten świat istniał, tak by wyglądał - zapadłe, ciemne wioseczki, małe społeczności splątane swoimi problemami, przekupni strażnicy i tępe oprychy, wszystko przesiąknięte korupcją i rozsypanym po stole fistehem, trzymane na sznurkach układu.
5. Naprawdę mieliśmy fabułę! Te postaci, koneksje między nimi (Talar szefem wywiadu?, dziadunio ludożerca?). Jednego dnia robie rozpierduchę jakimś poczwarom, drugiego usiłuję odnaleźć się na przyjęciu szych w stolicy (i zaliczyć królewnę!). Zamiast iść z fabułą do przodu, mogłem rozejrzeć się po okolicy, zarobić trochę kasy, poczytać książki i opylić je później, pogadać ze znajomymi o życiu, pograć w pokera, obić komuś mordę, pomóc jakiemuś nieszczęśnikowi, albo zostać oszukanym, przez lokalnego cwaniaka, dozbroić sobie arsenał, albo zaliczyć lokalną dziewkę. Która gra to oferuje?
Ponadto ciągłe wybory i to nie oczywiste. Do tej pory zastanawiam się, czy powinienem oddać Aliva Shani, albo ile questów mnie ominęło, bo poszedłem w innym kierunku.
6. Walka. W pierwszym kontakcie system wydaje się głupi. Czasami nawet się nudzi, ale częściej, wolałem oglądać, jak regularnie ROZPIERDALAM 5 kolesi, ucinając im głowy, podrzynając gardła. W której grze, gdy upieprzę klientowi głowę, ona poturlała się pod ścianę, zostawiając krwawą smugę po całej podłodze i nie będzie to zwykła animacja? Tak, to zdecydowanie daje mase frajdy.
Dość już tego. Gra jest rewelacyjna i warto ją kupić i pograć nawet chwilę, alby po prostu zobaczyć, co chłopaki zakodowali.
OCena: 9/10.
Stopień ukończenia: pod koniec III aktu (królowa kikimor)
Ilość czasu spędzonego nad grą: dobre kilkanaście do 40 godzin.

Posted in gamekiller |

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

-->