battlestar galactica: razor
November 19th, 2007 by
ntnl
nie ogadalem serialu ani [jesli byly] poprzednich czesci. i jako taki odbiorca moge stwierdzic - film jest nakrecony… dziwnie. pozlepiany z jakich fragmentow - to dzis, to w przeszlosci, mialem wrazenie strasznego chaosu i podejscia jakby do paradqmentu SF. ogolnie musze przyznac, ze zaintrygowal mnie i chetnie obejrzalbym kilka odcinkow serialu. przekaz rowniez nietypowy, bo w ‘zhumanizowanym’ swiecie przekonywanie do hasla ‘cel uswieca srodki’ jest niebezpieczne.
efekty specjalne sa tez dziwne i zapewne wynikiem wielu lat tradycji. i tak sa calkiem przyjemne efekciki przeplatane prymitywnymi robocikami znanymi z tandetnych produkcji wczesnych lat 8o’. no ale czemu sie dziwic, skoro serial leci w tv od… geez w mordeczke! od 78′!!
niewiarygodne.. jak sobie pomysle, ze mialbym ogladac odcinki serialu SF z 78 to odechciewa mi sie serialu… q:
na imdb jeszcze nie oceniony.
Posted in upadek kinematografii |
December 27th, 2007 at 3:07 pm
Z tym “dłuuugim, geez, serialem” to tak nie do końca.
Owszem, w roku 1978 powstał film który zamiast na ekrany kin wszedł do TV. Cóż, wtedy kina zawojowały “Zwiezdne Baje”, a główny aktor Dirk Benedict znany był bardziej jako Buźka z “The A-team”
Kto by poszedł do kina na “poważne s-f” z Buźką?
To jakby od razu pójść na “Space Balls”
Tamten “klasyczny” BSG był taki nieco startrekowy w klimacie.
To boldly flee their ass off of apocalyptic clash with Cylons, and to cross borders to search for their new home.
Nowy - inna bajka. Bardziej mroczny. Mniej czarno-biały.
Smaczki space-awioniczne w stylu “Above and Beyond”.
Ciężko umieścić. Miejscami podobny klimat miał serial “Heroes”.