September 24th, 2007 by
ntnl
jey li i jason statham - czyz trzeba wiecej slow? owszem - kilka moze sie przydac. film szybki, akcja calkiem dynamiczna, fabula calkiem strawna a jednak oceniony tylko na 6.5 [odemnie, 7]. czemu? moze dla tego, ze zarowno jest li jak i jason statham przyzwyczail odbiorcow do akcji na niecodziennym poziomie i z niecodzienna szybkoscia - turbo-akcja (: spotkanie tych dwoch sugerowaloby megaturboakcje a tak niestety nie jest. nastawic sie trzeba na sensacje, ktora probuje byc fajnie poprowadzona. nie wyszlo najgorzej, ale jednak kosztem szybkich efekciarskich walk, na ktore mocno liczylem i sie troche zawiodlem.
na pewno do obejrzenia, ale i tak wole transportera czy danny the dog.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
September 17th, 2007 by
ntnl
kolejny szajs… szkoda slow. o ile 28 days later bylo calkiem fajnym, klimatycznym thrillerem z ciekawym pomyslem, o tyle 28 weeks later to qpiasty horror w stylu ‘zombie atakuja 2′. juz sam tytulowy pomysl na sprowadzenie ludzi po 28 tygodniach w takie miejsce jest totalna glupota - i tak od napisu tytulowego az po napisy koncowe jest sie swiadkiem najglupszych decyzji jakie mozna wymyslec.
to wrecz niewiarygodne, ze ten film dostal 7.3 - chyba cala rodzina i znajomi siedzieli i klikali… nie wart jest 3-ki.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
September 17th, 2007 by
ntnl
ale qpa - thriller, calkiem niezle zrealizowany [muzyka, obraz] ale z tak naciagana fabula, ze po prostu bardziej denerwowala mnie beznadziejnosc historii niz sam ‘thriller’. totalnie irracjonalne zachowanie, bezsensowne zachowania… no ok - nigdy nikt nie probowal mnie zabic, ale wydaje mi sie, ze to nie odbiera rozumu co cna?
zaliczam to do kategorii ‘dramat’ bo film dramatycznie slaby - chociaz inny dali mu az 6.5 u mnie nie przejdzie progu 5.o.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
September 17th, 2007 by
ntnl
historia oparta na faktach… czy tez raczej ekranizacja memorandum, obecnie bardzo cenionego pisarza - Augustena Burroughs’a. o tym, ze historia jest prawdziwa, dowiedzialem sie z informacji na koncu filmu, i doznalem lekkiego szoq. przez caly film bylem pewien, ze to jakas kwasowa wizja chorej rzeczywistosci. jesli wiec ktos sadzi, ze jego zycie jest do dupy i ze ma problemy - niech sobie zobaczy jak mozna trafic… w zasadzie do domu wariatow…
oceniony na 5.9.. w sumie ciezko mi ocenic, bo film ciezki, wiec pozostawiam bez oceny….
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
September 13th, 2007 by
ntnl
ktoz nie zna kubricka?! zreszta - kto nie zna spielberga czy kilq innych wielkich rezyserow? uhm. a kto wie jak oni wygladaja?
aktorzy pojawiaja sie na ekranie, wiec identyfikuje sie ich zarowno z nazwiska jak twarzy (nie koniecznie w tej kolejnosci (; ). rezyser, pomimo slawy, czesto pozostaje nierozpoznawalny, pozostajac po drugiej stronie obrazu. dodajmy do tego ludzka naiwnosc i proznosc. duuuzo proznosci. czyz nie jest fajnie poznac tak znana osobe? a kiedy sie juz taka osobe pozna - jak wiele jest sie w stanie zrobic, aby wejsc w jej laski, zwlaszcza po obietnicy uczestniczenia przy produkcji filmu?
color me kubrick to historia o czlowieq, ktorego nie wiadomo czy nazwac wariatem, szalencem, czy fenomenalnym aktorem zycia - podajac sie za kubricka wykorzystuje ludzi, zyje za ich pieniadze i oplywa w luxusy. sa tez iz zle strony…
polecam goraco, bo john malkovic jest rewelacyjny. mozna powiedziec, ze stworzyl ten film, bedacy pomieszaniem stonowanej komedii i postawionego w tle dramatu, dzieki czemu oglada sie go (zarowno film jak i samego malkovica (; ) lekko i przyjemnie, pomimo trudnego i dosc ciezkiego tematu.
dziwi mnie strasznie niska ocena - 5.9, odemnie dostaje 8ke (:
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
September 10th, 2007 by
ntnl
wyjscie do kina na komedie jest ryzykowne - repertuar nie jest zbyt ciekawy. tym bardziej na komedie polska. i oto pozytywne zaskoczenie - film jest na prawde przyjemny, moze nie powala na kolana [jak np. testosteron] ale warto go zobaczyc. pierwszej czesci [u pana boga za piecem] nie mialem okazji ogladac ale chyba narobie ta zaleglosc przy najblizszej okazji (:
na imbdb niestety filmu nie ma, a na filmwebie i tak wszystkie filmy sa ocenione >8, ale 6,5 mozna z czystym sumieniem wystawic, a i wyzsza ocena nie bedzie za malo surowa q:
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
September 10th, 2007 by
ntnl
jak daleko mozna siegnac z realizmem? jak nieokiezlnanym medium jest internet? reality show w ktorym skazani na smierc trafiaja na wyspe - przezyje jeden z nich.
aktorstwo srednie, zakonczenie totalnie przewidywalne, amerykanska sensacja… ale daje sie obejrzec. wieczorkiem ‘do kotleta’, odstresowac sie przy takiej produkcji mozna.
oceniony na 6.1, co dokladnie oddaje jego klase.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
September 2nd, 2007 by
darodaro
Kolejna nowela Dick’a wzięta w szpony hollywood. Za sporą kase, bo gra Nicolas Cage. Z oryginalnego opowiadania pozostał praktycznie tylko pomysł - możliwość widzenia przyszłości w ciągu najbliższych minut. Na podstawie tej koncepcji powstał cały pomysł. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że film był ciekawy, a nawet zaskakujący. Nie należy jednak popadać w przesadę. Poprawny warsztat, zresztą, czego się spodziewać za te miliony dolarów. Miłośnicy SF, a zwłaszcza “fanatycy” prozy Dicka jednak srogo się zawiodą. Reszta braci filmowej, tak jak ja, uzna to za w miarę poprawną produkcje.
Ocena: 5/10
http://www.imdb.com/title/tt0435705/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »