The Astronaut’s Wife
July 11th, 2007 by
ntnl
SPOILER WARNING
ale shit!
gniot!
tanie SF, bedace wrzodem na tylq tego zacnego gatunq.
w sumie film mozna by ocenic nawet na 6/1o gdyby nie ostatnie 1o min, ktore go totalnie eliminuja i reduqja ocene do 3/1o. otoz autor scenariusza wymyslil, ze w postaci kosmonautow zostal za pomoca fal uploadowany kosmita. o ile pomysl abstrakcyjny i sam z siebie moze nie taki potworny o tyle wystarczy wiedziec z fizyki tak malo jak ja, zeby zdawac sobie sprawe, ze odleglosci do najblizszej galaktyki sa tak wielkie, ze o zadnej fali nie ma mowy, bo wyslana dzis, dotrze jak juz nasze slonce bedzie bialym karlem… nie mowiac o zdaniu ze ‘fala zaczekala az oni wyjda na zewnatrz’ - po pierwsze nie slyszalem o mozliwosci pauzy jakiejkolwiek fali nie mowiac o tym, ze nawet nadajac z marsa z predkoscia swiatla, potrzebne byloby ponad 7oh [zakladajac srednia odelglosc marsa 8o mln kilometrow]. film powinien skonczyc sie tak, ze wrzuca kabel do wody i gina oboje lub zabija meza - ale nie wylatuje z niego zaden dziwny i badziewny galaretowaty syf [skad on sie wzial? to byly fale a nie materia!] pozostawiac niedopowiedzenie czy on w koncu byl kosmita czy nie.
po co ja sie rozpisuje na temat takiego badziewia? inni rowniez poznali sie na filmie bo ma tylko 4.8/1o.
…nie mowiac o tym, ze johnny depp wyglada w tym filmie jak by go zdjeli z planu top gun’a (;
Posted in odkurzone starocia |