July 13th, 2007 by
darodaro
Nowa wersja zawiera w sobie wszystkie trzy poprzednie, armageddon, szakala, ostatniego skauta, hakerów oraz połowę wszystkich Bondów. Najnowsza edycja szklanej pułapki wymiata i wgniata w fotel kinowy. Mamy wszystko: samoloty, helikoptery, wypadki, pościgi, strzelaniny, obijanie ryja, yakamashi, wojsko, policje, nsa, cia, fbi, nypd, Cichego Boba, mase grepsów i komputery, dużo komputerów. James Bond to przy tym co wyprawia Willis to filmy instruktażowe dla francuskiej policji. Jest to absolutny numer jeden jeżeli chodzi o akacje na ekranie i długo pewnie nic 4.0 nie pobije.
I o to chodziło, dla takich produkcji zostało wymyślone kino.
Ocena 10/10 i zadzwonię do Bruca, jak ktoś twierdzi inaczej - już on się wami zajmie.
http://www.imdb.com/title/tt0337978/
Posted in upadek kinematografii |
1 Comment »
July 12th, 2007 by
ntnl
….czyli 4ta czesc serii ‘die hard’ ze staruszkiem brucem willisem, ktory udowodnil, ze caly czas moze byc niezlym macho siejacym postrach i podziw (:
film otrzymuje odemnie bezapelacyjne 1o/1o bo reklamowany jest jako kino akcji i co jak co - ale akcji w nim nie braqje. sa poscigi, helikoptery, nawet F-35.. zabraklo chyba pociagu chociaz w tym natloq moglem cos przeoczyc. dzieje sie duzo, gesto i konkretnie - wybuchy zmiataja z fotela, fabula nie przeszkadza w ogladaniu filmu (: ciezko mi ocenic czy ta czesc jest tak samo fajna, czy lepsza niz poprzednie, bo poprzednich nie za bardzo pamietam. niewatpliwie jednak jest to Kino przez duze K, dla ktorego warto odwiedzic wielki ekran i nacieszyc wzrok i inne zmysly.
james bond moze sie uczyc johna mcclaina! inni rowniez popieraja moje zdanie, bo film ma 8.o
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
July 11th, 2007 by
darodaro
Ta, znowu nie wiadomo co napisać, mało nie klęknąłem po obejrzeniu trailera, zresztą jak zwykle. Trochę mi mina zrzedła, jak się okazało, że to film nie o tym całym zodiaku, co to mordował nastolatki, tylko o kolesiach co go nie mogą wytropić. Na koniec okazuje się, że nic nie wiadomo a 2:40 przesiedziało się w kinie, aby obejrzeć, jak sobie chłopaki radzili, a raczej nie radzili z łapaniem zodiaka i jak to straszliwie na ich życie osobiste wpłynęło. Trochę przydługa popelina, nie jestem uradowany tym filmem.
Ale życie niesie ze sobą gorsze problemy niż przydługie produkcje z hollywood, więc nie ma się co martwić i spokojnie można sobie to odpuścić.
Ocena: 4/10.
http://www.imdb.com/title/tt0443706/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
July 11th, 2007 by
ntnl
tego jeszcze nie bylo na 212 - seriale. generalnie bylem mocnym przeciwnikiem seriali. z wielu powodow. po pierwsze kojarza mi sie z ‘na wspolnej’, czy innymi takimi syfami, po drugie przewaznie sa po prostu kiepskie. probowalem jakis czas temu ogladac star treki i nie wiem jak mi sie to moglo kiedys podobac. po prostu bylem mlody i glupi q:
ostatnio jednak wpadlo mi kilka seriali, ktore okazuja sie swietna rozrywka na ‘wieczor przy ekranie’ czyli nasza domowa swiecka tradycja. i tak oto co poznalem:
- heroes - najgorszy ze wszystkich bo totalnie infantylny. opiera sie na pomysle rodem z komiksow marvella przy czym jest duzo mniej ‘przemyslany’. i tak okazuje sie ze gen moze byc odpowiedzialny za umiejetnosc latania czy tworzenie energii o sile reakcji atomowej. czyli zaprzecza zarowno prawom biologii, fizyki jak i chemii. ma jednak jedna zaltete [wade?] - jest potwornie wciagajacy i nieprzewidywalny. w sumie nie polubilem tego serialu, przerysowanych postaci, i ciaglego nakrecania sytuacji. ‘nieprzewidywalnosc’ normalnie jest zaleta chociaz tutaj jest ona na skale chaosu sprawiajac raczej wrazenie iz z odcinka na odcinek zupelnie bez pomyslu wymyslane byly historie z jedynym przeslaniem - ‘zaskoczyc’, ale zupelnie bez jakiejs koncowej mysli. imho strata czasu.
- eureka - miasteczko bedace tajnym projektem rzadu USA gdzie zyja prawie sami naukowcy i pod przykrywka prowinjonalnego zycia pracuja w super nowoczesnym laboratorium. czyste SF czasem naiwne i infantylne, czasem jednak daje do myslenia. nie jest tak naciagane, braqje czasem wiekszej wnikliwosci w temat i ‘reki fizyka’ za tym wszystkim, jednak dzieki bardzo fajnemu humorowi, ogolnej lekkosci i fajnie wykreowanym postaciom jest na pewno lektura warta polecenia.
- the weeds - ostatni na jaki trafilem… a raczej zostal mi zareklamowany przez wita - i dzieki za to bardzo bo to od czasow ‘przystanq alaska’ najfajnieszy serial obyczajowy jaki mialem okazje ogladac. niby zwykle miasteczko na przedmiesciu, ze swoimi totalnie zwyklymi problamami - takie jest tlo. ale glowna fabula dotyczny kobiety w srednim wieq, dwojka dzieci, maz wyciaga nogi i nagle trzeba cos robic, zeby utrzymac rodzine. wiec zaczyna sprzedawac ziolo. calosc [na razie mam za soba season 1] pokazuje jak rozwija sie jej dzialalnosc, jak poznaje ’swiatek’ biznesu… to wszystko w czysto obyczajowej otoczce czyni ten film ciekawa mieszanka. swiadczy rowniez o tym, ze palaczy zielonego jest najprawdopodobniej porownywalnie duzo co palaczy papierosow - prawdopodobnie, bo z powodu delegalizacji statystki sa ostro przeklamane o ile wogole robione. ehhh.. ale zmiast legalizowac okazuje sie, ze nagle beda na calym swiece delegalizowac tyton. jebane rzady dupokracji ktora coraz mniej zaczyna roznic sie od zwyklego systemu totalitarnego ): panstwo przyszlosci - totalnie opieqncze panstwo socjalne, totalny zamordyzm - panstwo totalne z ‘demokracja’ w nazwie….
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
July 11th, 2007 by
ntnl
SPOILER WARNING
ale shit!
gniot!
tanie SF, bedace wrzodem na tylq tego zacnego gatunq.
w sumie film mozna by ocenic nawet na 6/1o gdyby nie ostatnie 1o min, ktore go totalnie eliminuja i reduqja ocene do 3/1o. otoz autor scenariusza wymyslil, ze w postaci kosmonautow zostal za pomoca fal uploadowany kosmita. o ile pomysl abstrakcyjny i sam z siebie moze nie taki potworny o tyle wystarczy wiedziec z fizyki tak malo jak ja, zeby zdawac sobie sprawe, ze odleglosci do najblizszej galaktyki sa tak wielkie, ze o zadnej fali nie ma mowy, bo wyslana dzis, dotrze jak juz nasze slonce bedzie bialym karlem… nie mowiac o zdaniu ze ‘fala zaczekala az oni wyjda na zewnatrz’ - po pierwsze nie slyszalem o mozliwosci pauzy jakiejkolwiek fali nie mowiac o tym, ze nawet nadajac z marsa z predkoscia swiatla, potrzebne byloby ponad 7oh [zakladajac srednia odelglosc marsa 8o mln kilometrow]. film powinien skonczyc sie tak, ze wrzuca kabel do wody i gina oboje lub zabija meza - ale nie wylatuje z niego zaden dziwny i badziewny galaretowaty syf [skad on sie wzial? to byly fale a nie materia!] pozostawiac niedopowiedzenie czy on w koncu byl kosmita czy nie.
po co ja sie rozpisuje na temat takiego badziewia? inni rowniez poznali sie na filmie bo ma tylko 4.8/1o.
…nie mowiac o tym, ze johnny depp wyglada w tym filmie jak by go zdjeli z planu top gun’a (;
Posted in odkurzone starocia |
No Comments »
July 11th, 2007 by
ntnl
film z 2oo5 roq jakos wpadl mi do rak. jako fan serii civilization patrze na takie filmy w dwoch plaszczyznach - to co gra prezentuje jako ‘plaska gra’ tutaj nabiera fabuly. niesamowite jest, kiedy sprobuje sie postawic na miejscu pierwszych osadnikow/ludow natywnych ameryki i wyborazic sobie to, co oni czuli - po pierwsze spotkanie z zupelnia obca cywilzacja, co w obecnych czasach mozna porownac tylko do ladowania kosmitow - po drugie mozliwosci jakie dalo to odkrycie - nowy swiat, pozbawiony wad, ktory mozna zbudowac od poczatq na nowych zasadach… oczywiscie w teorii i na poczatq, bo jak historia zweryfikowala - uciekali tam zbrodniaze, skazancy i zlodzieje, bynajmniej nie po to zeby ten swiat budowac czy czynic lepszym.
film watrty obejrzenia wlasnie z dwoch powodow - zarowno jest ladnym obrazem, ktory po prostu warto zobaczyc, po drugie ze wzgledu na te wlasnie spostrzezenia, ktore czesciowo pokazane, czesciowo kazdy sam moze sobie reszta do-wyobrazic (:
w pelni zasluzone 7/1o
Posted in odkurzone starocia |
No Comments »
July 11th, 2007 by
ntnl
jedynka byla fajna, chociaz calego halo dookola tego filmu nigdy nie zrozumialem. na nieszczescie jego popularnosc spodzila kolejne czesci - 2 a ostatino 3cia. na nieszczescie bo ile film nie jest toalna qpa, to jest 3ci raz ta sama potrawa, nie wnoszaca nic nowego, nic specjalnego ani nic zbytnio smiesznego.
ogladane po raz wtory zielone potworki wydaja sie juz nie smieszne a infantylne i brzydkie, na dobry zart trzeba poczekac a cala historia jest.. ot taka sobie - na 5/1o. inni mniej-wiecej zgadzaja sie z ta opinia, bo srednia ma 6.5/1o
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
July 2nd, 2007 by
darodaro
Człowiek pierwszy raz czyszczący rybę jest jak Rambo. Też myśli: “Co, u cholery, mam zrobić z tymi wszystkimi łuskami?”
Facet przychodzi do gazety zamówić ogłoszenie:
“Zaginął ukochany kotek mojej żony - czarny, białe skarpetki, wesołe ślepka, figlarne usposobienie. Dla znalazcy nagroda 5000 złotych!”
- Czy to aby nie za dużo? - zdziwił się redaktor.
- Nie ma obawy, sam sk**wiela utopiłem.
Co mówi nauczyciel w Iraku, gdy nie może uspokoić klasy?
- Bądźcie cicho, bo was porozsadzam.
Posted in i takie tam różne |
No Comments »