jarhead
March 9th, 2007 by
ntnl
jakos dlugo zbieralem sie do tego filmu - badz co badz ma juz prawie 2 lata. operacja pustynna tarcza, ktora przerodzila sie w operacje pustynna burza, pokazana od strony amerykanskiego obozu. o bezsensie wojny bylo wiele filmow, lepszych i gorszych, ten niewatpliwie zalicza sie do tych lepszych. nie dosciga na pewno mistrza gatunq - apocalipse now, do ktorego sie zreszta ten obraz czesto odwoluje, ale jest zupelnie inny. nie pokazuje frontu, w filmie nie ma chyba ani kropli krwi [choc nie braqje trupow - tyle, ze juz ‘po fakcie’], bardziej sqpia sie na psychice, o czym swiadcza slowa rozpoczynajace i konczace film: ‘kiedy mialo sie w rekach karabin, juz do konca zycia bedzie sie go czulo - dotykajac kobiety, przewijajac dziecko…, juz zawsze bedziemy na pustyni’ [mniej-wiecej].
w pelni zgadzam sie z ocena 7.3
Posted in upadek kinematografii |