Mega Pack z cykly “przeżyjmy to jeszcze raz”
- Szefie, przyszedł e-mail do pana.
- Niech wejdzie
Przychodzi facet z sanepidu do szpitala psychiatrycznego, patrzy, a tam
wszyscy z kierownicami biegają. Idzie do kierownika i pyta:
- Co się stało, że tam wszyscy z kierownicami latają?
Kierownik wyjmuje z szuflady kierownicę i mówi:
- Jedziemy sprawdzić!
Psychiatra radzi matce dziecka, które sprawia masę problemów.
- Niedługo popadnie Pani w depresje, proszę się wyluzować, odpocząć od domowych problemów. Polecam Pani nasz kurs odprężania.
Kobieta się zgodziła i po paru tygodniach wraca do lekarza.
- I jak? Była Pani na naszym kursie? - pyta lekarz.
- Tak.
- Wyluzowała się Pani?
- A kogo to obchodzi?
Idzie turysta przez góry, patrzy - na łące dziura w ziemi. Podchodzi,
zagląda, nie widać dna. Zaintrygowany postanowił sprawdzić, jak głęboka
jest dziura. Wrzucił kamyk, nasłuchuje uderzenia o dno - cisza.
Rozejrzał się po łące, znalazł większy kamień, wrzucił, nasłuchuje -
cisza. Obszedł łąkę i z pewnej odległości przytaszczył wielki głaz,
wepchnął go do dziury - cisza.
Coraz bardziej zaintrygowany obszedł całą łąkę i na jej krańcu
znalazł stalową szynę. Zwielkim trudem przyciągnął ją do dziury pewien,
że co jak co, ale odgłos metalu uderzającego o dno na pewno usłyszy.
Wrzucił, czeka - nic. Zrezygnowany rusza w dalszą drogę. Nagle patrzy -
przez łąkę biegnie w podskokach koza i wskakuje do dziury.
Facet zupełnie zdezorientowany idzie dalej i spotyka bacę.
Baca pyta: “Nie widział pan mojej kozy - pasła się tutaj?”
Turysta: “No widziałem - przed chwilą wskoczyła do tej wielkiej dziury !!!”
Baca: “Niemożliwe, była przywiązana do takiej za****ście wielkiej szyny !!!”.
Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: “Dajcie mi wolność albo śmierć”?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick Henry, 1775 W Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: “Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć”?
Znowu wstaje Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej od Was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony japończyku
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy
szept:
- Rzygać mi się chce…
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwaśno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Na co odpowiada Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.
Wiejska szkoła na Uralu. Nauczyciel:
- Pański synalek to kompletna tabula rasa z geografii!
- I ch*j. Z moimi i żony dochodami i tak daleko nie zajdzie.
Al Capone (czy jakaś inna bestyja) porwał fizyka, inżyniera i chemika. Wtrącono ich wszystkich do piwnicy; Al mówi:
- W niedziele są wyścigi konne. Stawiam wszystko na jednego konia -
i on musi przyjść pierwszy. Jak to zrobicie - wasza sprawa, macie 24
godziny.
Minęła doba, przyszło do prezentacji wyników. Inżynier kładzie na
stół plany ostróg, które przy każdym uderzeniu w końskie boki dają
iskrę elektryczna; chemik wyciąga karteczki ze wzorem rewelacyjnego,
niewykrywalnego dopingu; a fizyk… wyciąga z kieszeni kawałek kredy,
podchodzi do ściany i zaczyna:
- Rozważmy konia o kształcie kuli, poruszającego się ruchem harmonicznym…
“Pozwolić feministkom decydować o seksie to jak zafundować psu wakacje w Chinach.”
-Matt Barry