Casiono Royale
December 3rd, 2006 by
darodaro
Nowy Bond. Zostałem sparaliżowany po informacji głoszącej, że Brosnan nie odgrywa już roli agenta 007, uważam, że był najlepszym Bondem w historii, nawet pomimo pierwszych skojarzeń z detektywem Remingtonem Steele’m. Z pewną taką nieśmiałością podszedłem do nowej produkcji.
Niepotrzebnie.
Hollywood pojechało w swoim dobrym stylu, robiąc wypasiony film akcji. Zaczynamy od modnego wyścigu w pogodni za trucerem, który śmiga przez barierki nie gorzej niż nastolatki z filmików na YouTube, jest dobrze. Potem już tylko lepiej. Akcja non-stop, tempo zwalnia pod koniec na kilka minut ckliwych scenek, ale kończymy już klasycznie.
Jest wszystko co powinno być w Bondzie, czyli pełna akcja, gadżety, spiski, M, wypasione fury, laseczki oraz ON. Jeśli nie przeszkadzał mi fakt, że to nie Brosnan, to znaczy, że ten nowy też się nadaje. Ciałko ma zaejbiste, fajne teksty rzuca, a reszte to kobiety będą roztrząsać.
Pozycja obowiązkowa, lekka, łatwa i przyjemna. Hollywoodzkie ścierwo w najlepszym wydaniu.
Ocena: 7/10.
Posted in upadek kinematografii |