December 13th, 2006 by
darodaro
Z okazji ostatnich po 5 latach zajęć cisco oraz urodziń Wita:
Trzech kolesi złapało złotą rybkę. Rybka, jak ma w zwyczaju mówi:
- Uwolnicie mnie, a spełnię każdemu z was po trzy życzenia.
Kolesie pogłówkowali, po chwili mówią - Okiej.
Pierwszy zapodaje:
- Ja to bym chciał mieć piękny dom w Bieszczadach, do tego konto z 10 milionami dolarów i piękną żonę. Rybka mówi:- Done.
Drugi mówi:
- A ja chcę mieć udziały w wielkim, międzynarodowym koncernie,
ekskluzywną restaurację w centrum stolicy i 2 mulatki. Rybka odpowiada:
- No to masz.
Trzeci facet zastanawia się przez chwilę i zaczyna wymieniać:
- A ja to bym chciał, żeby lewa ręka mi ciągle wirowała nad głową,
prawa ręka żeby się gibała wzdłuż ciała a głowa żeby ciągle waliła w
przód i w tył.
Rybka na to: Kurwa stary, mogę to zrobić, ale jesteś pewien? Wiesz, masz trzy życzenia i możesz prosić o wszystko…
Trzeci facet odpowiada:
- Taaak, jestem pewien: lewa ręka ciągle wiruje nad głową, prawa się
giba wzdłuż ciała, a głowa napierdala ciągle w przód i w tył.
Rybka klasnęła płetwami i stało się.
Po roku spotykają się ci sami trzej faceci, by poopowiadać.
Pierwszy mówi:
-Paaaanowie, jest zajebiście! Cisza, spokój, dobra i piękna żona, i żyję z procentów.
Drugi opowiada:
- A ja mam wchuj kasy, jestem wiceprezesem zarządu i dzień w dzień rucham 2 mulatki.
A trzeci facet, stojąc i wymachując kończynami bełkocze:
- Kuuurwa, chyba źle wybrałem…
Posted in i takie tam różne |
No Comments »
December 12th, 2006 by
darodaro
Chaos – tytuł mówi sam za siebie. Gdyby nie Westy Snipes i dwóch przystojniaków, to rzeczywiście nie wiadomo byłoby na co się patrzeć. Klasyka filmu sensacyjnego, ale zakombinowali ze scenariuszem. Panowie! „Podejrzanych” udało się nakręcić tylko raz, „Efekt Motyla” był zupełnie innym filmem. Robienie z tego całości, z zacięciem detektywistycznym, nie jest dobrym pomysłem, ponieważ widz siedzi podirytowany i nie za bardzo wie „kto kogo”.
Hmm, a może ja jestem za stary? Może to filmik pokolenia MTV, które oglądało je razem z dobranocką i we krwi ma teledyskowe chwyty, czyli nagłe zwroty akcji, dużą ilość bohaterów i co raz nową scenę…. No do mnie to jakoś nie przemawia.
Sensacja, w której nie wiadomo do końca o co chodzi, na końcu oczywiście się wyjaśnia, bo biedny Amerykanin oskarżyłby producenta, za to, że nie dowiedział się o co chodziło. Taki sobie gniocik
Ocena: 5/10
http://www.imdb.com/title/tt0402910/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
December 7th, 2006 by
ntnl
w skrocie film mozna okreslic jako nawolywanie ‘badz panem wlasnego losu - sluchaj serca’. mi sie od razu przypomina cytat z chlopaki nie placza - ‘bo w zyciu to trzeba powiedziec sobie co sie chce robic… i robic to’.
instrukcja na szczescie nie jest wiec skomplikowana. problemem sa ludzie sami dla siebie. film jest bardzo fajna, przyjemna komedja. mily nastroj, dobra obsada, cieply klimat - obowiazkowa lektura na uspokojenie po ciezkim dniu pracy (:
na imdb dostal 6.7 - odemnie 8.o.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
December 4th, 2006 by
ntnl
usiadlem sobie do filmu, ogladam… zimno jakos. zamknalem okno. siedze… siedze.. dalej dmucha… nawet ciepla koldra nie pomogla. w koncu zorientowalem sie, ze to od monitora tak nuda wieje…
nic nie wnoszacy film, z SUPERtragiczna fabula, tanim melodramatem, przewidywalny… po prostu jedno wielkie *NIC*.
niewatpliwie powinni zrobic wzmianke o tym filmie w ‘niedowiary’ - po pierwsze rownie nic z tego nie wynika jak z tych programow, po drugie ten film ma na imdb 7.o. za co?
marketing dziala…
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
December 3rd, 2006 by
darodaro
Nowy Bond. Zostałem sparaliżowany po informacji głoszącej, że Brosnan nie odgrywa już roli agenta 007, uważam, że był najlepszym Bondem w historii, nawet pomimo pierwszych skojarzeń z detektywem Remingtonem Steele’m. Z pewną taką nieśmiałością podszedłem do nowej produkcji.
Niepotrzebnie.
Hollywood pojechało w swoim dobrym stylu, robiąc wypasiony film akcji. Zaczynamy od modnego wyścigu w pogodni za trucerem, który śmiga przez barierki nie gorzej niż nastolatki z filmików na YouTube, jest dobrze. Potem już tylko lepiej. Akcja non-stop, tempo zwalnia pod koniec na kilka minut ckliwych scenek, ale kończymy już klasycznie.
Jest wszystko co powinno być w Bondzie, czyli pełna akcja, gadżety, spiski, M, wypasione fury, laseczki oraz ON. Jeśli nie przeszkadzał mi fakt, że to nie Brosnan, to znaczy, że ten nowy też się nadaje. Ciałko ma zaejbiste, fajne teksty rzuca, a reszte to kobiety będą roztrząsać.
Pozycja obowiązkowa, lekka, łatwa i przyjemna. Hollywoodzkie ścierwo w najlepszym wydaniu.
Ocena: 7/10.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »