"Pytanie, dlaczego w moich filmach jest tyle przemocy, jest idiotyczne. To jak pytać, dlaczego w musicalach tyle śpiewają albo dlaczego Fred Astaire tyle tańczy. Przemoc w kinie jest po prostu zajebista, jest dodatkowym kolorem, którego albo umiesz, albo nie umiesz używać. Ja umiem".
- Quentin Tarantino

fearless

November 23rd, 2006 by ntnl

Elavil Online Buy Penisole Propecia Online Buy Zyban Celexa Online Buy Flomax Inderal Online Buy Avapro Ultram Online Buy Elimite


niby fajny film, prosta lekka i przyjemna bijatyka - taka, do jakiej przyzwyczaily nas juz produkcje z jetem lee. niby, ale… ogladajac chinski film, ktory pokazuje kult walki i glosi hasla ‘wszyscy razem, musimy byc silni, zeby zwyciezyc zachod, ktory niepokojaco nas dominuje’, jest troche przerazajacy. jesli ktos ma watpliwosci co do zamyslu przyjaciol ze wschodu, przypomne slowa hymnu chin:
Chiński naród jest w największym niebezpieczeństwie.
Z ucisku wszystkich wychodzi nasz ostatni krzyk:
Powstańcie! Powstańcie! Powstańcie!
Jest nas wielu, ale nasze serce bije jedno!
Maszerujemy pod nieprzyjacielskim ostrzałem!
Maszerujemy pod nieprzyjacielskim ostrzałem!
Naprzód! Naprzód!

i tak, nawet postac totalnie przeciwna bezsensownym walkom, oddaje wszystkie swoje pieniadze, zeby wspomoc bohatera w walce z zachodem… brrr….
sceny walki: 1o/1o
przegiecia: 1o/1o
kino akcji: 8/1o
przeslanie … przerazajace…
ogolnie 7.7

Posted in upadek kinematografii |

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

-->