"Pytanie, dlaczego w moich filmach jest tyle przemocy, jest idiotyczne. To jak pytać, dlaczego w musicalach tyle śpiewają albo dlaczego Fred Astaire tyle tańczy. Przemoc w kinie jest po prostu zajebista, jest dodatkowym kolorem, którego albo umiesz, albo nie umiesz używać. Ja umiem".
- Quentin Tarantino

american dreamz

November 23rd, 2006 by ntnl

Elavil Online Buy Penisole Propecia Online Buy Zyban Celexa Online Buy Flomax Inderal Online Buy Avapro Ultram Online Buy Elimite


“wyobraz sobie kraz, w ktorym prezydent nigdy nie czyta gazet, rzad rozpoczyna wojny wylacznie ze zlych pobudek, a jesli chodzi o glosowania - duzo wieksza czesc spoleczenstwa glosuje na telewizjnego idola niz podczas wyborow prezydenckich na glowe narodu”. znasz taki kraj?
amerykanska komedia polityczna? niesamowite. glowna role gra rasowy brytyjczyk - hugh grant, prezydenta rasowy amerykanin z tanich filmow propagandowych - dennis quaid. jak zrobic show? wziac zyda, araba i laske z biednej rodziny i zrobic z nich gwiazdy po wystepach karaoke. prezydent jest bezwolna maskotka sterowana przez doradcow. w sumie nic a nic odkrywczego.
ale film jest amerykanski i nie jest to lewacki, butnowniczy paradokument - to popowa komedia skierowana [chyba] do mas - sadzac po obsadzie i typowo glupkowatym humorze. a jednak antyrzadowa, i chyba probuje zmusic przepasionego amerykanskiego widza do myslenia.
generalnie jako film - sredni. ale przekaz i wogole.. woa! zaskoczyl mnie komentarzem do obecnie panujacego. z ocena 5.9 w pelni sie zgadzam.

Posted in upadek kinematografii |

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

-->