"Pytanie, dlaczego w moich filmach jest tyle przemocy, jest idiotyczne. To jak pytać, dlaczego w musicalach tyle śpiewają albo dlaczego Fred Astaire tyle tańczy. Przemoc w kinie jest po prostu zajebista, jest dodatkowym kolorem, którego albo umiesz, albo nie umiesz używać. Ja umiem".
- Quentin Tarantino

children of man

October 30th, 2006 by ntnl

Elavil Online Buy Penisole Propecia Online Buy Zyban Celexa Online Buy Flomax Inderal Online Buy Avapro Ultram Online Buy Elimite


dramat SF, akcja odgrywa sie w 2o27 roq. z niewyjasnionych powodow, od 18 lat nie urodzilo sie zadne dziecko. spoleczenstwo popada w anarchizm, koniec swiata wyczuwa sie wszedzie. fabula-scenariusz calkiem, calkiem, na podstawie powiesci p.d.james’a [kim kolwiek by nie byl - bo nie znam zadnego z tytulow]. calkiem ciekawy klimat eschatonu, anarchia, wymuszony totalitaryzm w obronie resztek codziennosci… w zasadzie moglby to byc fajny film.
moglby a nie jest bo trąci czesto potworna naiwnoscia, bo im dalej konca tym wiecej bezsensownych, pompatycznych scen tak dobrze znanych wyciskaczy lez z amerykanskich produkcji, bo jest do bolu przewidywalny i braqje mi lepszego tla. wystarczy zadac sobie pytanie ‘co bym zrobil, jesli wiedzialbym, ze zbliza sie koniec swiata i zyjesz bez przyszlosci’ - zeby wiedziec, iz mozliwosci sa olbrzymie, a kreacja swiata daje duzo wieksze pole do popisu, niz to zaprezentowane na filmie.
na imdb oceniony wysoko - 8.o. ja zaluje pol godziny indoktrynacji reklama w kinie, wolalbym obejrzec go w domu - max 6-7/1o. no i czekam na inna produkcje, odgrywajaca sie w tym samym swiecie - moze na innym kontynencie, bo pomysl warty jest dalszej exploatacji.

Posted in upadek kinematografii |

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

-->