Pełen inteligentnych uwag, ciętego humoru, pozbawiony cenzury i wpływu ugrupowań trzymających władzę, nie tylko świecką.

Angel-A

October 30th, 2006 by ntnl


opisany jako komedia romantyczna. film nie jest jednak ani zbyt smieszny ani zbytnio romantyczny. caly pojechany schematem - zagubiony facet musi zaopiekowac sie piekna kobieta, piekna kobieta pomaga mu wydostac sie z wlasnych flustracji, rodzi sie milosc, facet meznieje… i tyle. dobor aktorow [czy tez raczej aktorki] i pewnych elementow scenariusza od razu kojarzy sie z kilkoma innymi francuskimi produkcjami. no i faktycznie, film jest nakrecony przez luca bessona, ktory ma tendencje do krecenia filmow ‘z fabryki’, posrod ktorych raz na jakis czas trafi sie prawdziwa perelka. ten zasluguje sobie najwyzej na miano muszelki, dziwnie wysoko oceniony - na 6.o, jak na taka wywloke. nawet sliczna rie rasmussen i smypatyczny Jamel Debbouze nie pozwalaja dac temu filmowi wiecej 5/1o

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

children of man

October 30th, 2006 by ntnl


dramat SF, akcja odgrywa sie w 2o27 roq. z niewyjasnionych powodow, od 18 lat nie urodzilo sie zadne dziecko. spoleczenstwo popada w anarchizm, koniec swiata wyczuwa sie wszedzie. fabula-scenariusz calkiem, calkiem, na podstawie powiesci p.d.james’a [kim kolwiek by nie byl - bo nie znam zadnego z tytulow]. calkiem ciekawy klimat eschatonu, anarchia, wymuszony totalitaryzm w obronie resztek codziennosci… w zasadzie moglby to byc fajny film.
moglby a nie jest bo trąci czesto potworna naiwnoscia, bo im dalej konca tym wiecej bezsensownych, pompatycznych scen tak dobrze znanych wyciskaczy lez z amerykanskich produkcji, bo jest do bolu przewidywalny i braqje mi lepszego tla. wystarczy zadac sobie pytanie ‘co bym zrobil, jesli wiedzialbym, ze zbliza sie koniec swiata i zyjesz bez przyszlosci’ - zeby wiedziec, iz mozliwosci sa olbrzymie, a kreacja swiata daje duzo wieksze pole do popisu, niz to zaprezentowane na filmie.
na imdb oceniony wysoko - 8.o. ja zaluje pol godziny indoktrynacji reklama w kinie, wolalbym obejrzec go w domu - max 6-7/1o. no i czekam na inna produkcje, odgrywajaca sie w tym samym swiecie - moze na innym kontynencie, bo pomysl warty jest dalszej exploatacji.

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

CRANK

October 27th, 2006 by ntnl


w tlumaczeniu: świr. w polsce filmu jeszcze nie ma, ale zaloze sie, ze tlumaczenie bedzie jak zwykle - pewnie ‘adrenalina’. film akcji oparty na karykaturalnie uproszczonym scenariuszu i przerysowanych postaciach. i w tej karykaturze tkwi potega filmu, ktorego przeslanie jest jasne - 1,5h swieeetnej, zapierajacej dech w piersiach akcji. 1,5h teledysku, utrzymanego w tempie 4/4 powodujacego, ze kiedy leca koncowe napisy, nawet niskocisnieniowcy maja klopoty ze zlapaniem odpowiedniej ilosci tlenu. nastawic trzeba sie na przegiecie, przed obejrzeniem trzeba sie wysikac, najesc i wykonac wszelkie inne czynnosci, ktore moglyby spowodowac problemy, poniewaz przez czas trwania nie ma czasu na takie rzeczy.
statham jest ponoc bozyszcze i wzorem meskosci w japonii - i specjalnie pod zenska czesc japonskiej publiki, jest rowniez scena w pelni realizujaca nocne mazenia rzeszy rozteskonionych japonek (;
polecam, na kazdy humor, na kazda chwile, w pelni uniwersalna Rozrywka - w przenoscni i doslownie, przed duze ‘R’. nie wymaga myslenia [nawet nie ma na to czasu], przeciaza podstawowe zmysly - sluch i wzrok - w stopniu jakiego sie nie spodziewalem. proba zrobienia podobnego filmu bylo run lola run, ale imho lola zostaje na bierzni daleko w tyle za chev’em
na imdb oceniony na 7.o odemnie 9/1o.

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

a scanner darkly

October 25th, 2006 by ntnl


film na podstawie ksiazki k.dicka. caly utrzymany w totalnie kwasowej atmosferze. spoleczenstwo kontrolowane poprzez narkotyki powodujace roznego rodzaju objawy psychiczne. obejrzalem go raz i kawalek i przyznam sie - nie do konca wszystko jest dla mnie jasne. ksiazki nie czytalem, film niewatpliwie jest trudny. troche sobie poczytalem opisow, ktore mialem nadzieje rozswietla mi wiecej faktow oraz krotka biografie dicka, ktora w zasadzie nie powiedziala mi wiecej, niz wiedzialem, ale pomogla polaczyc mi tresc z tworca. nie ma watpliwosci co do tego, ze dzielo to probuje pokazac swiat, w jakim znajdowal sie scenarzysta niedlugo przed smiercia. uffff. film wizjonerski, niewatpliwie obowaiazkowa lektura nie tylko dla fanow SF. oceniony stosunkowo wysoko - 7.4, co jest o tyle zadziwiajace, ze obraz ten jest wyjatkowo trudny. ciekawe jest tez, ze inny film nakrecony w tej samej technice - waking life tego samego rezysera, zostal oceniony podobnie. film kiedys opisywalem [na prawde swietna i intrygujaca produkcja] ale zdaje sie, ze bylo to zbyt dawno, i zaginelo w cyfrowych czelusciach syfnego systemu gazety.pl.

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

mali ludzie w londynie

October 20th, 2006 by ntnl


żaaaabisty projekt (:

Posted in i takie tam różne | No Comments »

jam films 2

October 18th, 2006 by ntnl


to ci rarytas. nie ma go ani na imdb, ani na allmovie. sa to 4 filmy krotkometrazowe z 2004 dotyczace… roznych aspektow zycia. powiedziec by mozna - japonski obyczaj. filmy specyficzne, kazdy w innej stylistyce. ciekawe, intrygujace, zupelnie inne kino, w zadnym stopniu nie przypominajace stylistyki anime, ninja, samurajow ani innych takich. na bardzo wysokim poziomie technicznym. jedyny zarzut, jak to do filmow ambitnych - chwilami nie jest sie pewnym przekazu, moga byc odebrane jako trudne.
w nmdb oceniony na 8.5
link do jam films 1

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

1o th and wolf

October 18th, 2006 by ntnl


a taka sobie historyjka gangsterska. w zasadzie gdyby nie giovanni ribisi nie bylby wogole ciekawy.
oceniony na 6.3 ja daje 5.

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

23 - Nichts ist so wie es scheint

October 18th, 2006 by ntnl


film stary - 1998, jak widac po tutule - niemiecki, ciekawostka jest epizodyczna rola zbigniewa zamachowskiego. w skrocie: jesli do piekla sa stopnie, to jest ich 23. a tak powazniej - jest to historia oparta na faktach, opowiadajaca o grupie hackerow z hannoveru w poznych latach ‘8o, kiedy internet jeszcze raczkowal. raczkowal rowniez dostep [BBS] i bezpieczenstwo [zero pojecia o ‘bezpiecznych haslach’. poniewaz ogolna idea hackerstwa - ‘data4-3dom, 3dom4data’ przypomina komunistyczne idee ‘wszystko dla wszystkich’, nie trzeba bylo dlugo czekac na pojawienie sie ludzi, ktorzy byli chetni zaplacic za zdolnosci mlodych geekow.
ciekawostka jest wtopienie w cala historie paranoi o stowarzyszeniu illuminati. suma sumarum…. eeee tym razem bez spoilera q: imho warto obejrzec. lekko pokojowo-anarchizujacy klimat z elemantami paranoi, pelne podziemie i poczatek globalnej sieci… to chyba cos, co kazdy normalny czlowiek lubi (; scena moknacego na deszczu potwora PDP-11. film charakteryzuje sie bardzo duza akuratnoscia faktow technicznych, co jest zadkie w filmach o tej tematyce
film oceniony na 7.3, odemnie 8.5 (:

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

click

October 16th, 2006 by ntnl

SPOIL WARNING!!

tzw. komedyjka. kolejny amerykanski film - czyli taki, ktory moglby zebrac 9/1o,
gdyby nie ostatnie 15 min, ktore splaszczaja cala fabule, czyniac z niego typowa hollywoodzko-disneyowska produkcje dla qr domowych. przeciez, gdyby sie skonczyl 15 min wczesniej, prawdziwie karykaturalno-dramatyczna scena, kiedy to umierajac na ulicy w deszczu, wyciaga drzaca reke i ledwie szeptem wypowiada przeslanie… gdyby tylko skonczyl sie w tym momencie… TO BYLO BY COS!!!
PO KIEGO *UJA CI *ANI AMERYKANIE MUSZA WSZYSTKO ZEPSUC?! to byla by rewelka! provo 1st class! wszyscy poszli by na przednia komedie, swietnie bawili sie przez ok h [ w filmie jest na prawde sporo fajnych textow - to nie jest jedna z tych durnych komedii], potem zaczyna sie robic troche smutno i daje do myslenia.. no i ta koncowka. jak z taniego teatru.. ale gdyby tylko sie tak skonczylo… ):
na imdb 6.9 odemnie nie wiecej niz 6. a moglo byc na odwrot - 9…ale nie z taka koncowka. mydlo, szlag by je…

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

October 11th, 2006 by darodaro

Przychodzi baba do turystycznego biura podróży:
- Chciałabym odpocząć.
- Słońce, woda,powietrze świeże. 500 złotych dzień.
- Nie, drogo, coś tańszego.
- Złote piaski. Klasowe rozrywki. 150 złotych dniówką.
- Drogo…
- No, to może jezioro Śniardwy. Te samo powietrze, woda, i tylko u nas. 30 złotych.
- Drogo…
- Pieszy spacer z elementami seksu. Bezpłatnie!
- Pasuje
- Idż w chuuj.

Posted in i takie tam różne | No Comments »

« Previous Entries

-->