Angel-A
October 30th, 2006 by
ntnl
opisany jako komedia romantyczna. film nie jest jednak ani zbyt smieszny ani zbytnio romantyczny. caly pojechany schematem - zagubiony facet musi zaopiekowac sie piekna kobieta, piekna kobieta pomaga mu wydostac sie z wlasnych flustracji, rodzi sie milosc, facet meznieje… i tyle. dobor aktorow [czy tez raczej aktorki] i pewnych elementow scenariusza od razu kojarzy sie z kilkoma innymi francuskimi produkcjami. no i faktycznie, film jest nakrecony przez luca bessona, ktory ma tendencje do krecenia filmow ‘z fabryki’, posrod ktorych raz na jakis czas trafi sie prawdziwa perelka. ten zasluguje sobie najwyzej na miano muszelki, dziwnie wysoko oceniony - na 6.o, jak na taka wywloke. nawet sliczna rie rasmussen i smypatyczny Jamel Debbouze nie pozwalaja dac temu filmowi wiecej 5/1o
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »