"Pytanie, dlaczego w moich filmach jest tyle przemocy, jest idiotyczne. To jak pytać, dlaczego w musicalach tyle śpiewają albo dlaczego Fred Astaire tyle tańczy. Przemoc w kinie jest po prostu zajebista, jest dodatkowym kolorem, którego albo umiesz, albo nie umiesz używać. Ja umiem".
- Quentin Tarantino

FAF - tokyo drift

September 10th, 2006 by ntnl

Elavil Online Buy Penisole Propecia Online Buy Zyban Celexa Online Buy Flomax Inderal Online Buy Avapro Ultram Online Buy Elimite


pierwsze FaF dalo sie obejrzec. druga czesc fast and furious przywodzila na mysl need4speed. stylistyka byla dosc bezposrednio ukierunkowana na gre - fajne efekty specjalne, muza, kolorki, samochody… film dosc plytki ale przyjemnie sie ogladalo. to byl chyba najlepszy z ‘odcinkow’.
tokyo drift - FaF3 - jest zriobione przez zoltodzioba, scenariusz jest rowniez jest pisany przez poczatqjacego scenarzyste i to widac. tak tragicznej fabuly nie widzialem juz dawno - bardziej ambitne i trzymajace sie ‘qy’ byly niektore horrory klasy B. zenujace texty, 35latkowie grajacy nieletnich, bezsensowne i nieuzasadnione zachowania… po prostu tani kicz. byloby to do przebolenia - w koncu nie fabuly oczeqje sie po takich filmach, ale fajnych ujec i FXow. tego rowniez w filmie zabraklo. wyglada jak niskobudrzetowka, w ktorej szczytem efektow specjalnych sa pootwierane klapy od silnika w samochodach, ale pewnie same karoserie, bo zadnych szczegolow nie pokazano. krotkie ujecia - typowo efekciarko sklejone, ze z calego wyscigu widac jedynie 1-2sec wycinki posklejane nieskaldnie w calosc. po prostu zenada pelna geba. o dziwo na imdb az 5.2 i to wiecej niz FaF2 z 5.1. no coz. odemnie 2/1o. moze widok tokyo tak dziala na ogladajacych. japonie wole ogladac na tbn (:
duzo bardziej podobal mi initial D.

Posted in upadek kinematografii |

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

-->