"Pytanie, dlaczego w moich filmach jest tyle przemocy, jest idiotyczne. To jak pytać, dlaczego w musicalach tyle śpiewają albo dlaczego Fred Astaire tyle tańczy. Przemoc w kinie jest po prostu zajebista, jest dodatkowym kolorem, którego albo umiesz, albo nie umiesz używać. Ja umiem".
- Quentin Tarantino

The Matador - Kumple na zabój

August 20th, 2006 by darodaro

Elavil Online Buy Penisole Propecia Online Buy Zyban Celexa Online Buy Flomax Inderal Online Buy Avapro Ultram Online Buy Elimite

Znów mistrzostwo w dziedzinie tłumaczenia tytułów – nie wiem na czym polega ten fenomen, ale z regularnością godną okresów suszy w RP trafia się tytuł całkowicie „od czapy”. Szczęśliwie, albo i nie – co kto lubi – ten film też jest taki sam: „od czapy”. Ciężko go zaszufladkować jako sensacje, bo sensacji jest tu niewiele i w cale nie o nią chodzi, komedią nie jest z całą pewnością. Nazwijmy go bliżej nieokreślonym filmem psychologicznym z detektywem Remingtonem Steelem aka James Bond w roli głównej, nietypowej. Tu znów zbieg okoliczności, bo jeszcze w pamięci majaczy „16 przecznic” gdzie Willis też grał nietypową dla siebie role – może taki okres nastał? Zimnokrwiści twardziele są passe?
Tak czy owak to nie kolejny durnośmiej, ani festiwal efektów specjalnych bez fabuły, niestety też nie porywa. Ale można obejrzeć eksperymentalnie, z tendencją do wiania nudą, ale też bez przesady. Może się podobać.
Ocena: 5/10.
http://www.imdb.com/title/tt0365485/

Posted in upadek kinematografii |

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

-->