Prey
August 20th, 2006 by
darodaro
!!!uwaga to GRA nie FILM!!! — – !!!uwaga to GRA nie FILM!!!
Czy wiecie że prace nad tą grą zaczęły się jakieś 10 lat temu? Niestety to widać.
Kolejny pompatycznie reklamowany tytuł, znów przeceniony w prasie branżowej. Ale po kolei:
Klasyka FPP, klaska do bólu.
Grupa recenzentów onanizowała się prawdopodobnie zachwalając grafikę. Zmodyfikowany silnik Doom’a 3. Który to podobno doskonale nadaje się do wizualizacji industrialno – obślizgłych wnętrz statku obcych. No sam bym tego nie wymyślił… Wnętrza może są i obślizgłe, grafika przyjemna, kolebie się nawet jakaś fabuła. Fajny patent, dzięki któremu się nie umiera, tylko lądujemy gdzieś w przestrzeni astralnej i strzelając z łuku (spoko, bohater jest Indianinem) fragujemy latające widma dodając sobie tym samym energii. Gdy czas minie wracamy do ostatniego momentu gdzie nas dorwali – ze świeżo przed chwilą uzyskanym zapasem życia. Git rozwiązanie, odpada uporczywe load/save. Co tam jeszcze…
Patent z bronią, którą ładujesz w przydrożnym automacie, sama broń zresztą żyje własnym życiem (ujawniają się obślizgłe zdolności zmodyfikowanego silnika graficznego….), całkowicie bezsensowny organizacyjnie dla statku obcych i fajny do pierwszego użycia motyw odwróconej grawitacji – zasuwamy po ścianach sufitach itp. Są poziomy, gdzie przyda się aviomarin. Jest motyw ze zmniejszaniem i parę innych fajnych akcji. Generalnie akcji właśnie nie brakuje jak na rasowego fpp przystało nawalanka jak się patrzy…..
Więc co jest nie tak?
Ta gra, jest sprzed 10 lat. Gdybym zagrał w nią po doom’ie I to pewnie bym klęknął, ale niestety branża leci do przodu i jest to jedynie mierna strzelanina, z dobrą grafiką.
Nie chodzi o to by robić gry i dorabiać do nich ideologie dlaczego są dobre. Trzeba robić dobre gry, a ta gra dobra nie jest i niestety nic jej nie pomoże.
Uwagi:
Dograłem tak gdzieś do 1/2. Całość da się przejść w 10 godzin. Ale nie warto.
http://www.prey.com/
Posted in gamekiller |