August 30th, 2006 by
ntnl
nie wiele ma wspolnego z miami vice, jaki wspominam z czwartkow spedzonych w dziecinstwie przed tv. to co zostalo to: czarny i bialy policjalnt, obaj oddaliby za siebie zycie, drogie samochody, lodzie, samoloty, elektronika jak na public enemy…. po prostu policja… jaka chyba nie istnieje. w miami nie bylem co prawda, ale jakos wydaje mi sie to nieprawdopodobne (;
kamera z reki i zaszumiony obraz stwarzaja pozory bycia na miejscu i obserwowania z bliska. niezly dzwiek i muza, fabula od biedy daje rade, gdyby nie dluzyzny i mimo wszystko sporo naiwnosci, mozna by wystawic calkiem dobra ocene. tymczasem jest filmem, ktory warto obejrzec w towarzystwie bliskiej sercu osoby, bo akcja przepleciona jest romansidlami z romantiki.
na imdb 6.2, ja podbije do 6.5
Dobre było! zdecydowane 6 może nawet 7/10. Brakowało jedynie flamingów!
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
August 23rd, 2006 by
darodaro
klasyka klasyki, stare ale jare, zawsze świeże. mistrz.
Zły człowiek uwięził fizyka doświadczalnego, fizyka teoretycznego i
matematyka. Każdego zamknął w osobnej celi i dał im po konserwie. Jak
sobie otworzą, to przeżyją, jak nie, umrą z głodu. Mija dłuuuugi czas.
Otwiera celę fizyka-doświadczalnika. Kupa dziur w ścianach,
nakreślonych kilka wzorów, puszka otwarta, fizyk żyje. Otwiera celę
fizyka-teoretyka. Całe ściany we wzorach, jedna dziura w scianie,
puszka otwarta, fizyk żyje. Otwiera celę matematyka. Konserwa
nietknięta, matematyk martwy. Na ścianie napis: dany jest walec…
Jasio do mamy:
-Mamo, mamo ja chce ciastko!
-Nie Jasiu, nie przed obiadem.
-Ale mamo ja chce ciastko!
-Nie Jasiu.
-Ale mamo ja chce!! I zaczyna sie wydzierać, na to mama:
-No dobrze Jasiu ale najpierw umyj rączki.
-Mamo ale ja nie mam rączek…
-Nie ma rączek, Nie ma ciasteczek!
- Jak Ci się podobało “Nad Niemnem”?
- Gdzie?
Posted in i takie tam różne |
No Comments »
August 20th, 2006 by
darodaro
!!!uwaga to GRA nie FILM!!! — – !!!uwaga to GRA nie FILM!!!
Czy wiecie że prace nad tą grą zaczęły się jakieś 10 lat temu? Niestety to widać.
Kolejny pompatycznie reklamowany tytuł, znów przeceniony w prasie branżowej. Ale po kolei:
Klasyka FPP, klaska do bólu.
Grupa recenzentów onanizowała się prawdopodobnie zachwalając grafikę. Zmodyfikowany silnik Doom’a 3. Który to podobno doskonale nadaje się do wizualizacji industrialno – obślizgłych wnętrz statku obcych. No sam bym tego nie wymyślił… Wnętrza może są i obślizgłe, grafika przyjemna, kolebie się nawet jakaś fabuła. Fajny patent, dzięki któremu się nie umiera, tylko lądujemy gdzieś w przestrzeni astralnej i strzelając z łuku (spoko, bohater jest Indianinem) fragujemy latające widma dodając sobie tym samym energii. Gdy czas minie wracamy do ostatniego momentu gdzie nas dorwali – ze świeżo przed chwilą uzyskanym zapasem życia. Git rozwiązanie, odpada uporczywe load/save. Co tam jeszcze…
Patent z bronią, którą ładujesz w przydrożnym automacie, sama broń zresztą żyje własnym życiem (ujawniają się obślizgłe zdolności zmodyfikowanego silnika graficznego….), całkowicie bezsensowny organizacyjnie dla statku obcych i fajny do pierwszego użycia motyw odwróconej grawitacji – zasuwamy po ścianach sufitach itp. Są poziomy, gdzie przyda się aviomarin. Jest motyw ze zmniejszaniem i parę innych fajnych akcji. Generalnie akcji właśnie nie brakuje jak na rasowego fpp przystało nawalanka jak się patrzy…..
Więc co jest nie tak?
Ta gra, jest sprzed 10 lat. Gdybym zagrał w nią po doom’ie I to pewnie bym klęknął, ale niestety branża leci do przodu i jest to jedynie mierna strzelanina, z dobrą grafiką.
Nie chodzi o to by robić gry i dorabiać do nich ideologie dlaczego są dobre. Trzeba robić dobre gry, a ta gra dobra nie jest i niestety nic jej nie pomoże.
Uwagi:
Dograłem tak gdzieś do 1/2. Całość da się przejść w 10 godzin. Ale nie warto.
http://www.prey.com/
Posted in gamekiller |
No Comments »
August 20th, 2006 by
darodaro
Znów mistrzostwo w dziedzinie tłumaczenia tytułów – nie wiem na czym polega ten fenomen, ale z regularnością godną okresów suszy w RP trafia się tytuł całkowicie „od czapy”. Szczęśliwie, albo i nie – co kto lubi – ten film też jest taki sam: „od czapy”. Ciężko go zaszufladkować jako sensacje, bo sensacji jest tu niewiele i w cale nie o nią chodzi, komedią nie jest z całą pewnością. Nazwijmy go bliżej nieokreślonym filmem psychologicznym z detektywem Remingtonem Steelem aka James Bond w roli głównej, nietypowej. Tu znów zbieg okoliczności, bo jeszcze w pamięci majaczy „16 przecznic” gdzie Willis też grał nietypową dla siebie role – może taki okres nastał? Zimnokrwiści twardziele są passe?
Tak czy owak to nie kolejny durnośmiej, ani festiwal efektów specjalnych bez fabuły, niestety też nie porywa. Ale można obejrzeć eksperymentalnie, z tendencją do wiania nudą, ale też bez przesady. Może się podobać.
Ocena: 5/10.
http://www.imdb.com/title/tt0365485/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
August 10th, 2006 by
darodaro
Nieco naciągany triller, zorganizowany przez Wsa Cravena. Niewybrednych przytrzyma w napięciu, może nawet zaciekawi. Nieporywająca produkcja z nienajgorszą laseczką w roli głównej. W sumie nic więcej nie da się powiedzieć. Standardowo.
Ocena: 5/10
http://www.imdb.com/title/tt0421239/
Uwaga!: ten film zaliczany jest do kategori “ironing set” czyli oglądnia podczas prasowania (a nie odwrotnie), więc mogło mi coś umknąć, ale to i tak nie ma znaczenia, co najwyżej ocena jest zawyżona.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
August 10th, 2006 by
darodaro
Bruce Willis inaczej. Tym razem zamiast miażdżącego wszystkich wzrokiem twardziela, gra zgnojonego przez życie i sumienie policjanta. Film strasznie smutny i przygnębiający, co oczywiście nie pozwala mu skończyć sie źle - jak to w większości wysoko budżetowych produkcji. Generalnie happy end aż do wyrzygania.
Klasyczna sensacja, może z nieco innym motywm “zły glina, dobry glina”. Nienajgorsze, ale jak wspomniałem smutne, dlatego polecane dla miłośników B.W., a nie na letni wieczór.
Ocena: 6/10.
http://www.imdb.com/title/tt0450232/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
August 9th, 2006 by
darodaro
Trzecia część porywającej trylogii o robieniu pieniędzy na starociach wygrzebanych w antykwariacie. O ile komiksowej serii Marcella nie można odmówić statusu kultowej, raczej chyba z sentymentu, to filmy są niezłymi gniotami.
Owszem mamy tu fajne momenty, a raczej efekty, szczególnie gdy Magneto rozpierdala co się da – w tej edycji jest to most, cały. Ale reszta nadaje się na nastolatków i to tych <12. Epickiego rozmachu w fabule też nie należy się spodziewać – taki amerykański film.
Niepokój może budzić jedynie fakt, że skończyło się tak, jakby zostało im trochę scen na IV cześć….. żenujące dla kina, ale jakbym był producentem z prawami do uniwersum Marvella to kręciłbym te filmy jeden za drugim.
Ocena: 4/10
http://www.imdb.com/title/tt0376994/
Uwaga!: ten film zaliczany jest do kategori “ironing set” czyli oglądnia podczas prasowania (a nie odwrotnie), więc mogło mi coś umknąć, ale to i tak nie ma znaczenia, co najwyżej ocena jest zawyżona.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
August 9th, 2006 by
darodaro
Break up Sztuka zrywania
Ociupinie odbiegająca od standardu komedia romantyczna, która w zabawny sposób (jak to komedia) pokazuje jak dwójka ludzi skacze sobie do oczy „z miłości” bo nie potrafi się ze sobą dogadać, jak wszyscy. Trochę patologii, ale da rade.
Nie ma się co produkować, Aniston to niezła laska, więc można iść z kobietą.
Ocena:7/10 (w komediach romantycznych)
http://www.imdb.com/title/tt0452594/
Miłość na zamówienie
Typowy przedstawiciel komedii romantycznych plasujący się w górnych strefach stanów średnich. Ani nikt nie padnie na kolana, ale jakoś te 90 min. Można wysiedzieć, zależy jeszcze z kim… to dość ważne.
Salma Hayek ani Jeniffer Aniston tu nie grają, ale ujdzie.
Ocena 6/10 (w komediach romantycznych)
http://www.imdb.com/title/tt0427229/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
August 8th, 2006 by
ntnl
bardzo ciekawy film produkcji koreanskiej. ciekawy ze wzgledu na nietypowy sposob krecenia, przywodzacy na mysl oldboya - jak sie okazuje.. tego samego rezysera.
film ma lekkie dluzyzny, ale ma bardzo ciekawy klimat, i pomimo iz nie widac bezposrednio nic, sa potwornie sugestywne sceny aktow przemocy. sztuke pokazywania nie pokazujac chan-wook park ma opanowana do perfekcji. bardzo duzo metaforycznych scen, wrecz bajkowych, nieralnych, stojacych w opozycji do ochydy realnego swiata. oto jak mozna wybielic i usprawiedliwic najgorszy czyn, oto jak mozna z tego czynu uczynic sztuke.
film oceniony na 7.9, pod czym sie podpisuje. moralnie nie potrafie sie ustosunkowac do tresci…
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
August 3rd, 2006 by
ntnl
kolejny strzal w 1o. film wlaczylem przez przypadek, a nieoczekiwanie okazal sie byc dokladnie taki, jakie lubie.
sceneria - niby z teenmovie - liceum, uklady miedzy nastolatkami [takimi amerykanskimi, ktorzy wygladaja na polowe studiow]. ale moze to byc niemal niezauwazone, ze wzgledu na klimat, jaki otacza cala akcje. gatunek - thriller, chociaz lepiej byloby okreslic to filmem detektywistycznym. i tak, jak to jest podczas rozwiazywania zagadki - wszystkiego dowiadujemy sie od tylu. krok po kroq zblizajac sie do rozwiazania.
to, co jest mistrzostwem, to sposob zlozenia scen - generalnie film jest ciagly, ale retrospekcje sa bardzo inwazyjne, zupelnie jak mysli, ataqjace niespodzianie. czasem dzialaja niemal podprogowao - ulamek sekundy. ale podstawa to dzwiek i muzyka. ujecia dzwieq sa niesamowite. dokladnie tak - ujecia dzwieq. tak jak niektorzy potrafia kadrowac zdjecia, tak tutaj mozna mowic o kadrach dzwiekowych - gdzie pewne elementy sa uwypuklone, zwracaja uwage, narzucaja sie. kroki, czasem oddech, czasem po prostu inwazyjny ambient. klimat bardzo mi przypominal donie darko - pokazujac swiat rzeczywisty troche jakby przez krzywe zwiercialo. zupelnie realny, ale za razem totalnie nieralny… ciezkawy, ale totalnie wkrecajacy.
inni rowniez docenili ta produkcje dajac jej 8.1
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »