potrojna porazka w jeden dzien
June 16th, 2006 by
ntnl
wolny dzien, trzeba bylo nadrobic zaleglosci w lekturze filmow. zaczelo sie od sci-fighter, co trwalo 1o min [i tak dlugo - nie wiem czemu tyle], ale tego nawet nie licze. potem poszlo r-point ktore nie wiem skad ma az 6.1. to nudny horror wojeny. wietnam, jakas wyprawa [to nie ma znaczenia], szukaja zaginionych zlonierzy, zagubionych w r-point, oczywiscie zolnierze niezyja ale sie tam pojawiaja ich duchy i duchy innych zolnierzy i tak dalej i do samego konca nic wiadomo. nie mowiac o tym, ze nic sie nie dzieje. maskara i nuda - 1/1o.
potem poszedl freedomland z tego roq, bo pomimo strasznej oceny [4.6] obsada intrygujaca - samuel l.jacson i julianne moore. krotkie streszczenie - ale co-cho, man? film tak nie trzyma sie qpy, zachowanie postaci jest tak irracjonalne, ze nie wiem co chodzi. a cala tragedia miala na celu chyba tylko pokazac problemy rasowe. fuj. jak to dobrze, ze u nas panuje jeden kolor, bo jestem pewien, ze mielibysmy jeszcze gorszy kociol, biorac pod uwage dominacje faszyzujacych partii, mocherow i innych takich. w kazdym razie film jest obcy problematyka, akcje sa wogole niezrozumiale poklejone - dupsko potworne i wymiot. 4.6 to calkiem niezla ocena jak na to cos.
no a na koniec, zeby sie po tym dramacie troche rozluznic czyms odmozdzajacym, a zarazem jakas mila estetyka w postaci milli jovovic [mniam!], kolejny megagniot tego roq - ultraviolet oceniony na 3.7. film da sie obejrzec, jak najbardziej! jest wspaniala lektura, elegackim gwozdziem do trumny na dzien pelen zabawy lub pelen dramatu - bez roznicy, byle do przesady. a PRZESADA nabiera w tym filmie calkiem nowego wymiaru, ktorego do tej pory mozna bylo poszukiwac tylko w horrorach klasy B, gdzie ciezko bylo cos obejrzec przez obiektyw zalewany wannami krwi. tu krwi niewiele [chociaz sie o niej mowi, bo sa wampiry - jak sama violet], ale to co sie dzieje, przechodzi wszelkie granice przyzwoitosci przegiecia. jesli za maksymalne przegiecie uznac kolo, zataczajace 36o stopni, to ten film jest spirala. polecam dla hardcorowcow, ktorzy lubia popatrzec na motory jezdzace po scianach [system AGV], troche sreniawych walk [matrix moglby sie uczyc co znaczy ‘there is no spoon’ z tego filmu]. najlpiej charakteryzuje to cytat z filmu:
[zly charakter] - mam tu 7oo uzbrojonych zolniezy, co mozesz zrobic?
[violet] - zabic ich.
nie musze chyba mowic, ze daje rade? film na podstawie komixu, ale chyba ktos znow zapomnial skleic fabule, ktora jest po prostu bolesna. lektura obowiazkowa na ciezka impreze! (:
Posted in upadek kinematografii |