harry potter and the goblet of fire
March 23rd, 2006 by
ntnl
kiedy wybuchla fala, niezrozumialej dla mnie, milosci do hariego, postanowilem dac szanse ksiazce. po kilkudziesiecu sronach odlozylem, bo czytanie infantylizmow, napisanych fatalnym jezykiem kilkunastolatka, zawierajacym tresci jeszcze naiwniejsze, i historyjki redem z umyslu przedszkolaka - to moze byc najwspanialsza lektura, ale dla kogos w szkole podstawowej. pamietam art w polityce, w ktorym to jakis doktor hablilowany rozplywal sie na temat genialnosci kasiazki i niespotykanego objawienia jakim byla pierwsza czesc filmu. coz. swiadczy to o dojrzalosci i poziomie spoleczenstwa. kiedy czytalem w liceum tolkiena mowiono mi ‘zostaw te bajki’. lektury FS dlugo byly moimi ulubionymi - dragon lance, sapkowski i wiele innych. zawsze z jednym komentarzem od innych - ‘durne bajki’. jak widac, bajki te byly zbyt dojrzale, zeby ogolnie rozumiane spoleczenstwo moglo je przetrawic. potrzeba harriego pottera, o poziomie przedszkolaka, z problemami naiwnego nastolatka, zeby okazalo sie, ze to geniusz pisarski. TFU!
postanowilem dac szanse i filmowi, wiec skoro sie trafil to sobie obejrzalem. grafika zrobiona na poziomie - widac, ze poszlo sporo kasy. fajnie, ze gatunek, ktory do tej pory byl pomijany ze wzgledu na trudnosci w nakreceniu, dzieki technologii przezywa swoj rozkwit. kiedys byl tylko willow i conan the barbarian, zrobione bez efektow na kompach, teraz ogladajac lords of the rings mozna zapasc sie w fotelu i podziwiac realizm tego nierealnego swiata.
a harry? poza grafika qpa totalna. zreszta czemu sie dziwic - fabula oparta na naiwnej, durnowatej powiastce, takiz sam i film. dzieciakom na pewno sie spodoba - mi nie.
na imdb 7.7 (SIC!) to porazajace. coz…
Posted in upadek kinematografii |