pride and prejudice
February 19th, 2006 by
ntnl
o ile vanity fair bylo filmem fajnym, to pomimo ze p’n'p dzieje mniej-wiecej w tym samym czasie i miejscu, to jest romansidlem pasqdnym i nudnym, nie do przelkniecia. a w kazdym razie nie bez niestrawnosci. dlllluuuuuuuzyny i nuuuuuuda. naaaiiiiiiiwnosc. iiii ww ooooooogole wszyyyyysttkooo buueeeee.
7.6?? ohujeli. 4/1o. do wyzygania. to ze film wogole dzieje w anglii jakos mnie co jakis czas zaskakiwalo, bo film jest 1oo% jak amerykanski [a napisane ze prod fra/eng]. jak zobaczylem brytyjskie wojsko, zastanawialem sie czemu nie ma nad nimi flagi poludnia albo polnocy…
Posted in upadek kinematografii |