February 9th, 2006 by
ntnl
oceniony dosc slabo na 6.o, osobiscie uwazam, ze troche zbyt slabo. film nie dorowna rounders, ale rowniez opowiada o hazardzie. al pacino jakos ostatnio nie moze dorwac pozadnej roli, tutaj obok swietnej rene russo, prowadzi firme bukmacherska. hazard przyjmuje rozne formy, przejmuje zycie, ani sie spostrzec, a wszystko jest mu podpozadkowane.
gdyby wyciac kilka dluzyzn, i troche dopracowac ostatnie 2o min filmu, moglaby to byc dobra produkcja. ja daje jej cos miedzy 6-7.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
February 9th, 2006 by
darodaro
Lekarz po dokładnym badaniu mówi do słabiutko wyglądającego pacjenta:
- Uuu! Panie, ostatnio jak widziałem taki przypadek to trzeba było wybić całe stado.
Posted in i takie tam różne |
No Comments »
February 8th, 2006 by
darodaro
A taka całkiem nie najgorsza komedia - komedia. W sensie, że prawdziwa komedia, nie romatnyczna, albo głupkowata, po prostu komedia z Jimem Carrey - to chyba oddzielny gatunek.
Jak zwykle robi z siebie idiotę, ale nie tak ekstremalnie jak w głupim i głupszym. Śmieszne momentami, zabawne troche, prawie się nie dłuży. Pozatym temat teraz na topie i nawet można się czasami utożsamić z bohaterami.
Tak naprawdę warte obejrzenia dla dowcipu w ostatniej scenie - mnie tam ubawił.
Ocena: 6/10
http://www.imdb.com/title/tt0369441/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
February 5th, 2006 by
ntnl
gdzie jest miejsce, w ktorym przeszlosc spotyka sie z terazniejszoscia? ile w nas jest z przeszlosci naszych rodzicow? to kim i gdzie jestesmy?
osobiscie nalezy do tych zapatrzonych w przod, bardzo szybko zapominajac o tym, co zostalo za mna. mimo to rozumiem jak wazne jesto to, co przeszlo. film opowiada o poszukiwaniu i illuminacji.
9/1o. na imdb ma 7.6, z idealna klasyfikacja - adventure/comedy/drama - w proporcjach: caly film jest o przygodzie, z komediowej sielanki konczy sie dramatyczna opowiescia.
strasznie mila lektura. zwlaszcza przy kims cieplym do przytulenia w poblizu (;
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
February 4th, 2006 by
ntnl
sklasyfikowany jako drama/crime. zaczyna sie jak niezly film akcji, po czym w momencie, kiedy dochodzi do punktu qlminacyjnego przechodzi w dramat. poglebiajacy sie z minuty na minute. to nie jest kino amerykanskie. to nie jest wesola strzelanka. to jest ciezkie zderzenie z rzeczywistoscia, gdzie prawda wcale nie jest przyjemna, gdzie bohater zostaje zdeptany, gdzie wygrywa nienawisc, podstep i zlo.
dalbym mu 9/1o ale -1 za tragiczna muzyke ala k-pax, ktora jest nie do przebrniecia [z jej powodu mialem ochote wylaczyc film bo mnie doprowadzala do szalu] i -1 za nudnawe dluzyzny [poglebiane tragincza muza]. 7/1o mniej wiecej odpowiada ogolnej ocenie tego filmu przez inne osoby.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
February 2nd, 2006 by
ntnl
hmmmm mam potwornie ambiwalentne odczucia co do tej produkcji. najpierw chcialem wylaczyc, ale obejrzalem do konca. film podjezdza amatroszczyzna i tanimi scenami ‘zabili go i uciekl’, z drugiej strony prezentuje bardzo duzo fajnych pomyslow, ktorych do tej pory nie widzialem. gatunek: sf, i pomijajac ‘akcje’ filmu, to mogloby byc dobre sf. niestety zostalo tragicznie przedstawione.
od oceny sie powstrzymam, bo musialbym wystawic dwie - 1/1o za ogolnie ‘taniosc produkcji’ jako odbior ogolny, z drugiej 6/1o - jako film, ktory MOGLBY byc calkiem niezly. jesli ktos lubi sf, to bedzie potrafil wyssac sobie z tego smaczek. od, taki filmowy małż (;
inni ocenili go na 5.3
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
February 1st, 2006 by
ntnl
film w rezyserii naszego rodaka, sklasyfikowany jako drama/family, oceniony na 6.8. film faktycznie niezly i 7.o moge mu przyznac, ale jako film skierowany dla mlodego odbiorcy musze przyznac mu duzo odwagi. przyzwyczajony do disneyowskiego, kolorowego, pustego hamburgera na ekrania, lekko mnie zszokowal ciezki dramat, w ktorym biedny 1ocio latek odczowa wszystkie niewygody i niesprawiedliwosci spoleczne, jakich mozna bylo doznac w IX stuleciu.
bardzo milusia epoka kuby rozpruwacza i sherlocka holmesa, pokazana w calej krasie. mysle, ze niektore dzieci nie beda szczesliwe z wizyty w kinie, poniewaz niewatpliwie jest to kino zbyt ambitne, zeby zostac popularnym.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
February 1st, 2006 by
ntnl
oceny na imdb nie ma, ale film spotkal sie z bardzo przychylnymi ocenami. ‘z kamera wsrod…’ to film doqmentalny w konwencji dogmy [nawiazaujac do np. blair witch project], klasyczne kino drogi, gdzie ogladajacy moze wraz z bohaterami [i zarazem narratorami] opowiesci przebierzyc droge do pracy, pelna niespodzianek i magii wschodu. powoli rozwijajaca sie akcja, zupelnie jak filmach jarmusha oraz niesamowita atmosfera stworzona przez wita - jednego z dwoch glownych bohaterow obrazu - przeplatana licznym, spontanicznym dowcipem, nie spotykanym u zadnego ze znanych rezyserow - ze pozwole sobie zacytowac: ‘…w przyszly wtorek, nie w ten. bo teraz jest czwartek wiec w nastepny wtorek….’ (:
zaskaqjace zakonczenie pozostawia niedosyt, wiec z niecierpliwoscia czekam na nastepny odcinek, ktory niewatpie pojawi sie za jakis czas.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »