January 16th, 2006 by
ntnl
niesamowite, ze zeby trafic na witryne inżyniera walczaka musialem najpierw trafic na film. skad ten film i jak do mnie trafil? ha. niezbadane sa wyroki wielkiego rezysera.
amatroska produkcja, ale z jajem i na wysokim poziomie. pastiz peerelowskich filmow sensacyjnych mocno nawiazujacy do porucznika[?] borewicza. glownym bohaterem filmu sa przedmioty z tamtych czasow, z namaszczeniem pokazywane przy kazdej okazji [i bez niej].
niewatpliwie do filmu trzeba podejsc z przymrozeniem oka [a najlepiej obu], ale duzo lepiej wypada niz np. bulgarski poscigg, ktorego nie trawie.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 13th, 2006 by
ntnl
film ma juz swoje latka - ‘97 - ale oglada sie go z przyjemnoscia. wspaniala obsada - dustin hoffman i robert de niro - swietna fabula, dobra realizacja - po prostu wszystko co charakteryzuje dobre kino. film jest na pograniczu akcji i komedii z dobrym smakiem. krotko streszczajac, przedstawiona jest teoria spisq, pokazujaca ze cale spoleczenstwo mozna wysterowac za pomoca mediow. aby przykryc przedwyborcza wpadke, tworzona jest woja, ktora na prawde nie ma miejsca.
lekturka, do ktorej na prawde warto siegnac i odkurzyc z kilkuletniego zapomnienia.
na imdb w pelni zasluzone 7.o
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 9th, 2006 by
darodaro
Dywagacje na temat tej produkcji, to raczej domena socjologów, ale ponieważ spieszyłem się z pracy i wcześnie dziś kończyłem właśnie z powodu Commando, nie moge o tym nie napisać. Film ma 20 lat, jest raczej ikoną i kultową produkcją - jak wielu z Was stałem z wypiekami na twarzy przed wypożyczalnią pirackiego video, gdzie na głównym miejscu przez długi czas wisiał plakat Arnolda wymalowanego jak świąteczna pisanka z M-60 pod pachą.
Z jednej strony skrajny idiotyzm i infantylizm połączony z nawinościa wylewającą się z ekranu, z drugiej strony nie wierzę, że nie zamierzony pastiż - takie są wszystkie produkcje sensacyjne made by USA. I choć podczas oglądania przychodzi ochota na uderzanie się tępymi przedmiotami w głowę, to jednak jest to jeden z kamieni milowych kinematografi XX wieku. Łączać poziom aktorstwa i fakt kto jest obcnym gubernatorem Kaliforni można posunąć sie do wniosku, że obecne czasy nie do końca są wiekiem umysłu i rozsądku…
http://www.imdb.com/name/nm0000216/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 9th, 2006 by
ntnl
smietanka aktorow, za ktorymi nie przedam - spacey, freeman, w towarzystwie amatorow, probuja stworzyc profesjonalne kino akcji. standardowa fabula, przerysowane charaktery no i oczywiscie szczesliwe zakonczenie. 3o wyszkolonych komandosow pada zabitych przez hydraulika, bosowie zachowuja sie jak … z tanich filmow.
i taka imho jest ta produkcja. imdb
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 9th, 2006 by
ntnl
ot, taka sobie komedyjka. oceniona wysoko nie do konca wiem za co az tak. odemnie 6/1o - troche ponad przecietna
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 8th, 2006 by
darodaro
Często marzyłem o takim filmie. Bardzo wysokie noty w kategoriach daleko posuniętej abstrakcji. Poroniona fabuła - ktoś nienawidził pana Coustau. Doskonała obsada (Bill Murray, Owen Wilson), absurdalne sceny, pomysły. Pastiż, komedia i bankowi sługusi.
Nie do zaakceptowania przez część widowni, więc prosze nie oglądać na ślepo, natomiast miłośnicy abstrakcji, znudzeni sztampą, a jednocześnie uczuleni na Lesliego Nilsena będą bawić się doskonale.
Ocena: 8/10.
http://www.imdb.com/title/tt0362270/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 7th, 2006 by
ntnl
…czyli Howl’s moving castle. kolejna wspaniala bajka hayao miyazakiego. co prawda Sen to Chihiro no kamikakushi podobal mi sie chyba troche bardziej, to swiat wykreowany w Howl’s moving castle jest rownie niesamowity, pelen magii - zarowno tej kolorowej i magicznej jak i magii milosci do zycia [i nie tylko]. bardzo charakterystyczna kreska, emocje, antywojenny przekazm, swiat magii i steam fantasy - od razu znac reke mistrza produkcji takich jak Tenkû no shiro Rapyuta czy Kaze no tani no Naushika.
niewatpliwie sa to bajki, ktore bede pokazywal swoim dziciom zamiast pustych produkcji amerykanskich o superbohaterach…
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 7th, 2006 by
ntnl
kolejne wspaniale tlumaczenie. baron wojny [czy tez idac za cytatem z filmu:
- jestes wojny baronem
- mowi sie ‘baronem wojny’
- ja wole po mojemu
] przetlumaczony na pana zycia i smierci [co imho niezgodne jest z charakterem bohatera tytulowego]. film oceniony tylko na 7.5. wiekszosc punktow na tresc i umiejetny przekaz emocji. bardzo obiektywny obraz pokazujacy handlarza bronia, na tle konfliktow swiatowych. podstawowym pytaniem jest - czy sprzedajac bron, zabija sie ludzi? czy tez moze jesli ktos chce zabijac, znajdzie bron i tak, wiec czemu na tym nie zarobic? przerazajaca teoria spisq. zart. to nie jest teoria. w sumie film pokazuje jak jest, i robi to nad wyraz delikatnie. niewatpliwie oglada sie duzo przyjemniej niz produkcje michaela moora. lord of war nie jest oczywiscie paradokumentem, jest kinem stricte fabularnym, aczkolwiek… ma cos takiego. przerazajaco realnego.
sposob przekazu idealnie trafia do odbiorcow mojego pokroju - ograniczonych ludqf, ktorzy o pewnych rzeczach wola nie myslec, no bo przeciez swiata nie ulecze.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 2nd, 2006 by
darodaro
Niestety naiwne i niestety troche głupie, ale fajnie się strzelali. Tak od biedy starczy na butelke Zinfandela.
Ocena: 5/10.
http://www.imdb.com/title/tt0430105/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »