January 29th, 2006 by
ntnl
na imdb oceniony na 7.4
Film o przemocy, łysych tłumokach tak samo płykich jak sam film. Nie doszukujcie się jakiejś głębszej ideologii czy przesłania bo i tak go nie znajdziecie. Jako zaalarmowanie samego zjawiska jakim jest grupa kulturowa tzw kiboli film może zainteresować..ale forma i prowadzenie akcji nie sprowadza sie do samego przedstawienia problemu ale bezmyślnego napierdala..a się bo gębach. Żadnych reflesji nad ofiarami bójek…i nad własnym postępowaniem. Walka fair czy nie fair nikogo nie obchodzi. Chodzi o czystą satysfakcje i jak to okreslili? “prestiż” wśród innych idiotów. Filmu nie uratuje nawet obita gęba Elijaha Wooda. Podczas gdy na ekranie króluje bezmyslność, głupota, i walka w imię lustrzanego odbicia moralnych wartości, ja odliczam z zegarkiem w reku 1h45. Całe szczęscie, że film nie za długi bo wzmógł we mnie taka agresję, że jednego z drugim powiesiłabym za jaja na jakimś wysięgniku. No IDIOCI. Kto nie wierzy ,że głupota nie zna granic niech obejrzy tą napierda..nkę. CHORE i głupie…Myślę,że przy takiej tematyce powinno się postarać o wywoływanie innych emocji no i jakiejś refleksji..której w tym przypadku zabrakło.
niewatpliwie nie jest to film dla kobiet. tematyka niby jasna - bylo juz football factory i nie za bardzo rozumiem drazenia tematu. ot - film o zwierzynie, ktora z braku odpowiednich mozliwosci szuka sztucznego boga. czy raczej szatana, bo chrystus musi opusicic, zeby zyc nienawiscia i krwia. zeby jeszcze film probowal jakos tych ludzi tlumaczyc, pokazywal np. ze to biedne dzieci opuszczone przez rodzicow, jakies klopoty spoleczne… co kolwiek. tymczasem obraz gloryfikuje durne okladanie sie po lbach w imie niby ‘ukochanej druzyny’. przede wszystkim hornor i milosc do qmpli. za qmpli odda sie zycie…
tylko po co je oddawac? ja tam ze swoimi qmplami wole zyc i razem sie cieszyc, a honor mozna pokazywac nie tylko przez zakrwawiona gebe wypluwajac zeby…
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 29th, 2006 by
darodaro
Żeby nie było, że nie wspieram polskiego kina!
Piękne, śliczne, cukierkowe, dobrze się kończy, wszyscy się kochają, mają ładnie urządzone mieszkania, czyste, drogie samochody, dobrze się ubierają, są dowcipni, szczęśliwi, zdowoleni z pracy i życia. Policja jest czysta i pomocna, słońce świeci codziennie, a Sidney Polack spiewa hity.
Troche tylko miałkie i nie trzymają się kupy dialogi przeszkadzają w odbiorze.
Kobiety będą chlipać, a faceci ziewać z nudów - ale takie już są koleje życia.
Zresztą nieważne, na co, ważne z kim idzie się do kina.
Ocena: 5/10.
http://www.imdb.com/title/tt0498199/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 29th, 2006 by
ntnl
czyli strzal w 1o.
1oo% tego, czego oczeqje sie idac do kina. 1o/1o i pierwsze miejsce na liscie ‘must be seen’. o dziwo - amerykanska produkcja. stylem troche przypominajaca prdukcje guya richiego, no ale przeciez nie mozna spodziewac sie zlej zabawy na filmie tworcy scenariuszy zabojczych broni, z wtedy-jeszcze-swietnym melem gibsonem [czyli przed tym jak stal sie swietym za zycia i samobeatyfikowanym] czy the last boy scout [znow z wtedy-jeszcze-swietnym brucem willisem - ach co to byly za czasy, szklanych pulapek i zabojczych broni]. no i takie zaskoczenie przemile. znow mozna pojsc do kina i ubawic sie po pachy.
i tak ze scenarzysty debiut za kamera. i to jaki debiut!
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 26th, 2006 by
ntnl
komedia sensacyjna - czyli jeden z przyjemniejszych gatunkow. po zajrzeniu na imdb mozna sie przestraszyc, bo ma ocene 5.o pomimo dobrej obsady …. no wlasnie. a moze wlasnie z tego powodu, bo z jednej strony samuel l.jackson, z drugiej eugene levy, znany z roli ojca w american pie - mieszanka z deczka wybuchowa.
tak tez ‘z pewna doza niepewnosci’ wlaczylismy film. obaj aktorzy graja najabrdziej dla siebie szablonowe role. wyglada to troche tak, jakby ktos chcial nakrecic pulp fiction vs american pie. zly glina z cipowatym facecikiem. q naszemu zdziwieniu komedia okazala sie smieszna (: bawilem sie bardzo dobrze, pomimo tego ze draznia mnie role prezentowane przez levyego. spokojnie oceniam ten film na 6-6.5, choc zadnych specjalow faktycznie nie nalezy sie spodziewac.
Daro:
Takie filmy to jak dowcipy o Chucky Norrisie - wszyscy wiedzą co będzie ale i tak każdy się smieje.
Klasyka: dobry glina, zły glina, pomyłka, czarne samochody, fast-foody, wystepy córek, żony w separacji i dowcipy o dziwkach.
Ale dobrze się ogląda
7/10
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 24th, 2006 by
ntnl
jak bys zareagowal, gdyby twoim przyjacielem probowal zostac platny morderca, ktory na starosc robi sie lekko sflustrowany? heheheh. ilez problemow moglby rozwiazac taki przyjaciel (; w polsce mialby wyjatkowo duzo roboty.
swietna komedia sensacyjna, oceniania wysoko - na 7.3 warta polecenia. koniecznie obejrzec!
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 24th, 2006 by
ntnl
bardzo lubie filmy kostiumowe. bardzo mi sie podobal mask of zorro.
alez jestem zadowolony, ze legende zorro przecierpialem w domowym zaciszu. nie odzalowalbym kasy wydanej na kino. infantylny, glupi, zupelnie nie smieszny… w zasadzie nie ma w tym filmie nic godnego polecenia.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 24th, 2006 by
ntnl
po obejrzeniu … nie wiem jak sie nazywal i nie moge go znalesc - nudnego filmu o zagubionych nurkach na srodq morza, z pelnia szczescia powitalem, kiedy laska po dwoch godzinach totalnej nudy w koncu popelnila samobojstwo. lepiej ona niz ja, do czego zabraklo juz niewiele.
kiedy wlaczylismy into the blue, zobaczylem masy wody i pletwonurkow chcialem od razu film wylaczyc. droga polowa sie uparla wiec obejrzelismy dalej i … i okazalo sie, ze to co prawda tani filmik akcji z mocno zarysowanym [i bardzo tanim] watkiem milosnym, ale w porownaniu do tej pustej tragedii o niebo wspanialszy film. niby nic specjalnego, ale troche fajnych podwodnych zdjec, troche nudnawej akcji, troche szybszej, jak sie wkreci to mozna wytrzymac do konca i nawet nie bardzo zalowac, ze sie obejrzalo.
film oceniany na 5.1 - niewiele. i niech tak pozostanie. atutem moze byc jessica alba, znana np. z sin city. bardzo milutkie zwierzatko.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
January 24th, 2006 by
darodaro
Poszedł facet przed Świętami wyciąć choinkę do lasu. Tak szukał i
szukał, że w końcu zabłądził. Chodzi więc po lesie i krzyczy. W pewnym
momencie coś go szturcha z tyłu w ramię. Odwraca głowę, patrzy a tu
stoi wielki niedźwiedź, piana z pyska mu leci i mówi :
- Co tu robisz?
- Zgubiłem się - odpowiada facet
- Ale czego się kurwa tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź
- Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże. - mówi gość
- No to kurwa ja usłyszałem. Pomogło ci?
Posted in i takie tam różne |
No Comments »
January 17th, 2006 by
darodaro
Żona do męża:
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego…
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego…
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko…
- Miód, kurwa i odpierdol się!
Posted in i takie tam różne |
No Comments »
January 16th, 2006 by
ntnl
wrozka zniszczenia to jedna z produkcji, pokazujaca swiat konwenansow. akcja odbywa sie na przelomie xviii/xix w anglii [i nie tylko]. akcja bardzo wartka - przez dwie godziny rozmowy, plotki, ploteczki, kto, kogo, gdzie i za co. jesli ktos nie urodzil sie w bogatej rodznie lub bez tytulu, marne mial szanse na sukces.
czy dzis jest inaczej? stroje na pewno sa duzo ubozsze niz wtedy. no i mimo wszystko jest szansa dojsc do czegos bez odpowiedniego urodzenia. chyba. w kazdym razie bardziej (;
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »