Ray
October 19th, 2005 by
ntnl
dosc wysoko oceniony (7.9) - polecam zwlaszcza osobom, ktore nie stronia od jazzu, bluesa, klasycznego R&B przeplatanego gospel… muzyka, muzyka, muzyka… mmmmm…
biografia raya charlesa, jazzmana, ktory polaczyl ze soba trzy, a moze nawet cztery pokolenia. od siodmego roq zycia niewidomy, nauczyl sie widziec za pomoca sluchu. od lat ‘5o uznawany za jednego z najwiekszych postaci w muzyce.
film wydaje mi sie bardzo obiektywny - pokazuje zarowno geniusz raya jak i jego przejscia z heroina i to, jakim potrafil byc sukinkotem nawet dla najblizszych. produkcja pelna wspanialej muzyki pelnej expresji, umilajacej i lagadzacej ciezki dramat.
w roli glownej jamie fox, ktory zagral tak wspaniale, ze odnosi sie wrazenie, ze ray sam gra w filmie. doceniony oscarem, BAFTA film award oraz black reel.
tak swoja droga musze sie przyznac, ze zupelnie nie wiem jak to sie stalo, ale smierc raya w zeszlym roq zostala przezemnie zupelnie niezauwazona. coz. izolacja od mediow ma swoja cene.
Posted in upadek kinematografii |