FlightPlan
October 24th, 2005 by
ntnl
ogolnie film oceniany dosc nisko bo na 5.9, odemnie 6, moze 6.5 - nie wiecej. wolalem pojsc na dooma, ale to poczeka do przyszlego weekendu. tak swoja droga to zapowiada sie mila jesien w kinie. w przyszlym tyg wchodzi Legend of zorro a tydzien pozniej le transporteur 2, na ktore rowniez trzeba bedzie sie wybrac.
plan lotu byl dla mnie zastepstwem dla dooma, bo nikt nie chcial ze mna pojsc. musialem wiec zabrac kobiety, a doom nie bylby dobra lektura dla kobiety w ciazy (; sam film calkiem niezly i chetnie zobaczylem jodie foster, ktora nie pojawia sie na ekranie zbyt czesto. osobiscie nie widzialem, ale podobno prowadzenie fabuly i ogolnie kino podobne do panic room, w ktorym jodie rowniez zagrala glowna role. reasumujac - mozna powiedziec ‘mila oku sensacja’. bez fajerwerkow, ale tez bez wiekszych wpadek.
oczywiscie dobry film charakteryzuje m.in. dobre zakonczenie, a tego mi najbardziej zabraklo. poki co, najlepszy film w jakim mialem okazje ja zobaczyc to contact. mam tez dziwne wrazenie, ze michael jackson probowal sie upodobnic wlasnie do niej, w kazdym razie nos (;
ps. daro - jak bys sie wybieral, daj znac.
Posted in upadek kinematografii |