Doom
October 30th, 2005 by
darodaro
Zagłada w kinach. Szczególnie umysłowa, dla płci pięknej i innych, którzy nie przesiedzieli kilkudziesięciu godzin, dni lub tygodni katując w Doom, Doom II, Quaka 3, Doom III. Dla wszystkich, którym nic nie mówi tytuł – to totalny gniot i bezsensowna strzelanina. Dla wyjadaczy – uczta: przemocy, wypruwanych flaków, kretyńskiej fabuły, szybkostrzelnej broni, idiotycznych sytuacji, w których komandosom psują się latarki i niegdzie nie ma światła, dopóki ktoś go nie zapali.
Racjonalna cześć umysłu buntuje się przeciwko takiej dawce absurdu i miernoty, ale pozostała ma dziką satysfakcje z oglądania tej produkcji, która istnieje tylko dzięki efektom specjalnym i nawiązaniu do jednej z najbardziej kultowych gier komputerowych wszechczasów.
Ci, którzy wiedzą o co chodzi – i tak pójdą, reszta może zapomnieć. I dla fanów ocena: 6/10.
A, ja skatuje parę deatchmatchy w Q3, przed pójściem spać…
http://www.imdb.com/title/tt0419706/
Posted in upadek kinematografii |