Pełen inteligentnych uwag, ciętego humoru, pozbawiony cenzury i wpływu ugrupowań trzymających władzę, nie tylko świecką.

August 5th, 2005 by darodaro

Zebrał wódz indiański “Siedzący Pies” całe swoje plemię na naradę
wojenną:
 Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
 Taaaaak!
 To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nukleranym?
 Taaaa… Zbudujemy? Huurraaa!!!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali go do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
 Gdzie ją wystrzelimy?
 Na Erewań!
 A dlaczego na Erewań?
 Innych miast nie znamy…
Napisali na rakiecie “Na Erewań”, zbili się w gromadę i podpalili lont.
Jak nie pierd***ęło!!!
Prawdziwy Armageddon: dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów… Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
 Ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu???

Posted in i takie tam różne |

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

-->