zakochani artyści
July 29th, 2005 by
ntnl
potem całekiem przypadkiem włączyłem love, sex and eating the bones:
a ja uprasowałem ponad 2o koszulek, do czego nie mogłem zebrać się przez co najmniej 2tyg…
wieczór spędzony w towarzystwie zakochanych artystów czyli 4h z żelazkiem w ręku.
najpierw brytyjski FAKERS - tytul rzuca sie w oczy, bo wygląda troche jakby brakowało jednej literki:
http://www.imdb.com/title/tt0338022/( 6.4/1o )
mily brytyjski humor. taki ‘da vinci’ po brytyjsku. nie za szybka, ale konsekwentna fabuła, prowadzi do nieuniknionego, dobrego zakończenia. bardziej komedia sensacyjna niż romantyczna, chociaż jak na bohatera-artyste przystało, wszystko nakręca laska. to 6.4 jest zasłużone, bardzo polecam na letni wieczorek, kiedy delikatna bryza chłodzi a nastrój sprzyja na kino małżeńskie.
http://www.imdb.com/title/tt0342316/ ( 6.o/1o )
i wielce zdziwiony, ze to kolejny zakochany artysta. niby komedia, ale chyba bardziej dramat, niby romans, ale nie bez problemów. koleś o potencjale, tonie w otchłani porno filmów i trzepania gruchy. tak, tak. taki mały problem ma. sprawdza sie tu teoria rodem ze średniowiecza, że od marszczenia gumisia się ślepnie, tak też nasz bohaterski artysta zakochuje się i oglądamy jakąż wewnętrzną walkę toczy aż do końca filmu, próbując odzyskac wzrok.
zakończenie oczywiście dobre, bez zaskoczenia, film ‘śmieszny miejscami’ - czyli na 1,5h filmy jest ok. 15min komedii. dobry film, żeby obejrzeć ze świerzo nabytym partnerem zamiast pornola na wieczór. taki jest chyba target tego filmu, chociaż jego bohaterowie wyglądają na 3o-35 latek.
no ale amerykanie pasieni na sterydach może tak szybko po prostu … dojrzewają.
ja mu daje max 5/1o - obejrzeć się da, w specyficznym momencie nawet może się spodobać, ale…
Posted in upadek kinematografii |