May 28th, 2005 by
darodaro
No i stało się. Obejrzałem ostatnią cześć SW, a nie wiadomo czy Lucas dożyje, aby nakręcić, a ja aby obejrzeć trzecią turę. Obejrzałem i zdecydowanie jest to najlepsza cześć całej sagi. Pierwsze części, czyli IV, V, VI były nieco infantylne, bajkowe, co oczywiście nikomu nie przeszkadzało, szczególnie gdy miało się wtedy 10 lat (IV cześć śniła mi się potem przez tydzień…) . I i II cześć to porażka, gdzie szczególnie “atak klonów” stał sie dla mnie synonimem ataku głupoty i nudy. Natomiast cześć III, nosząca jeden z najgłupszych tytułów w historii kina rzadzi. Poszedłem na film nastawiony neutralnie, spodziewałem się szmiry na miarę części II, a tu nagle… Pierwsze piętnaście minut to akcja rodem z commando z ZAJEBISTYMI efektami. Potem akcja trochę opada, ale utrzymuje poziom, przerywany tylko krótkimi na szczęście i ckliwymi scenami. To co szokuje, jak na gwiezdne wojny, to…. DRAMATURGIA!!! Tak!, Nie pomyliłem się. W tej części sagi trafimy na rzecz niespotykaną a mianowicie oprócz zalewu dziedcinady i bzdur pojawią sie też momenty dramatyczne. Nie jest to może kino moralnego niepokoju, ale jak na SW to po prostu mistrzostwo. Ogląda się to bardzo dobrze, no i w końcu wszystko się wyjaśnia.. jak i co i kto i kiedy i dlaczego.
Oczywiście nie należy sikać po nogach. Tak jak wspomniałem, mamy nudne i ckliwe sceny pozbawione emocji - szczególnie te w których gra Vader. Kluczowa scena przeobrażenia Anakina w Vadera jest chujowa jak słońce duże, aż żal patrzeć Anakin wypowiada kwestie, jakby czytał z kartki, poza tym jego fizjonomia jest tak nijaka i ani na jotę nie potrafi przekazać emocji. Spora część scenek i zachowań wygląda jak wymuszona, no i oczywiście pełno bzdur w stylu flapy hamujące dla statków w próżni, nie wspominając już o odgłosach, ale to standard w SW.
To co jest absolutnym mistrzostwem w tej części to kreacja całego świata, od umeblowania wnętrz, bo pejzaże na planetach. Jestem przekonany, że nie długo w sklepach pojawią się nie tylko gadżety ale i całe projekty mieszkań. Sam chciałbym mieć fotel, na którym siedział Yoda.
Nie można nie wspomnieć o walkach - rewelacja, tak samo jak z efektami. Gdybym tylko wiedział jak naprawdę walczy się mieczem świetlnym, to może byłbym bardziej sceptyczny, ale w końcu to Gwiezdne Wojny!
Ocena: 8/10
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
May 26th, 2005 by
darodaro
Kolejny film z cyklu “sfilmujmy coś, musze kupić sobie nowy jacht, hmmm.. ostatnio była ta Troja i ta cała mitologia, poprzednio tygrysy zjadałay gladiatorów… a już mam! dawno nie było kolesi w zbrojach z dwumetrowymi mieczami!”.
Ale dobrze się to ogląda, jak każda profesjonalna produkcje. Gdyby nie te średniowieczne bitwy i moja ulubiona przemoc w filmie pewnie nie byłbym zachwycony, ale można obejrzeć.
Ocena: 5/10.
http://www.imdb.com/title/tt0320661/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
May 26th, 2005 by
darodaro
Zdecydowanie więcej mam do powiedzienia na temat głupich filmów. Może nie jestem tak inteligentny jak sądziłęm…?
Dobra i ciekawie nakręcona jatka. Ale mistrzostwem jest fabuła, która ściąga na ziemie diabły i aniołów, spłyca i przyciąga bliżej nas odwieczny konflikt nieba i piekła. Jeśłi dołożymy do tego samego lucyfera który pojwia się boso w śnieżnobiałym garniturze, ze stopami uwalanymi w smole… Czad.
Ocena: 7/10.
http://www.imdb.com/title/tt0360486/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
May 26th, 2005 by
darodaro
Dobre, ciekawe, nie napisze, że pouczające bo przesadzę. Ale przyjemnie się oglądało, czasami trzeba odpocząć od efektów specjalnych.
Ocena: 7/10
http://www.imdb.com/title/tt0362269/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
May 26th, 2005 by
darodaro
Ja to sie nie znam. Za emocjonalne dla mnie. Każdy film, który opowiada historie jak małżeństwu zginęły w wypadku dzieci i jednemu chłopcu to nawet nogę urwało jest u mnie na straconej pozycji.
http://www.imdb.com/title/tt0348593/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
May 26th, 2005 by
darodaro
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami za siedmioma lasami, nieopodal granicy kiczu, ktoś wyprodukował “Dom latających sztyletów”. Nie tylko stworzył nudny i kiczowaty film, ale zniszczył, może legenda to za dużo powiedziane, ale mój zachwyt produkcją “Hero”. Otóż “Dom…” jest identycznym filmem jak “Hero”, jest jego dokładną kopią, a raczej klonem. Wygląda tak, jakby producenci korzystali z kreatora tworzenia widowiskowych filmów kartate i właśnie ostatnio ich PIM przypomniał im, że najwyższy czas odpalić go po raz kolejny. Nóż w kieszeni otwiera się sam.
Rozpatrywane indywidualnie “Dom..” i “Hero” są naprawdę ciekawymi, pochłaniającymi produkcjami, z masa fantastycznych efektów specjalnych, walk, doskonałą muzyką i filtrami. No może “Dom…” jest jakieś 10 razy gorszy od “Hero” ale wciąż wypada nienajgorzej.
Natomiast jeśli porównamy te produkcje, to wychodzi szydło z worka. Rys fabularny, nawiązania do historii, sposób walk i ich pokazania, użycie filtrów, rozwój akcji, jej zagmatwanie i masa innych rzeczy są identyczne…
Jest to tym bardziej irytujące, że za dwa - trzy lata, wyjdzie kolejny film który będzie taki sam, ale gdy zobaczę na plakacie “film twórców Hero i Domu..” to nawet się nie zatrzymam.
Podsumowując: jeśli ktoś nie widział “Hero” to musi zobaczyć, ale „Hero”, a nie „Dom”, a jak widział, niech omija z daleka, bo “Dom..” popsuje mu miłe wspomnienia, jakie niewątpliwie zostawił “Hero”.
Ocena: 5/10
http://www.imdb.com/title/tt0385004/
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
May 21st, 2005 by
darodaro
Przychodzi mały Romuś z przedszkola. Buzia cała podrapana. Aż przykro patrzeć.
- Co się stało, Romanie? - pyta mama.
- Aaaaaa… Tańczyliśmy wokół choinki. Dzieci było mało, a jodełka spora…
Posted in i takie tam różne |
No Comments »
May 21st, 2005 by
darodaro
- Halo, halo… dawajcie tu szybko! Na ulicy bijatyka!
- Gościu, a czy ty wiesz, że do straży pożarnej dzwonisz?
- A do kogo mam dzwonić, jak się napierdzielają gliniarze z lekarzami?
Posted in i takie tam różne |
No Comments »