"Pytanie, dlaczego w moich filmach jest tyle przemocy, jest idiotyczne. To jak pytać, dlaczego w musicalach tyle śpiewają albo dlaczego Fred Astaire tyle tańczy. Przemoc w kinie jest po prostu zajebista, jest dodatkowym kolorem, którego albo umiesz, albo nie umiesz używać. Ja umiem".
- Quentin Tarantino

Rybki z Ferjany

October 23rd, 2004 by darodaro

Elavil Online Buy Penisole Propecia Online Buy Zyban Celexa Online Buy Flomax Inderal Online Buy Avapro Ultram Online Buy Elimite

Jesteśmy jak rybki z ferajny… zajebisty film fajny.

Tak jak zapanowała moda na ekranizacje komiksów, kiedyś filmów „procesowych” albo takich z krzyżowaniem Chrystusa to dziś mamy ociekające luzem kreskówki, parodiujące naszą cywilizację i wszystkie jej przywary. O ile Monster Inc. czy Shrek dali rade, to rybki z ferajny rażą wtórnością. Nie mówię że film nie jest śmieszny, bo akurat jest. Cała masa gagów, czy tego czym szczycą się tego takie kreskówki – czyli kapitalnych odwzorowań życia ludzkiego na społeczności rybek, mrówek, duchów, czy chuj wie czego jeszcze, z myjnią wielorybów na czele i rekinem w roli ojca chrzestnego jest po prostu urocza. Ale to byłoby by na tyle. Nic więcej… ale z drugiej strony czego tu oczekiwać, gdybym miał taką wytwórnie filmową, to klepałbym takich produkcji ile wlezie, dopóki się sprzedają. O to tu chodzi. No nie?

Oczywiście zdziwiłbym się gdyby Cezary Pazura nie odwzorowywał paszczą jakiejś roli, w tym przypadku głównej. W oryginale robi to Will Smith i oczywiście w roli szefa mafii Robert de Niro, a to jest właśnie powód dla którego warto to obejrzeć po raz kolejny, czy też po raz pierwszy dla nie przekonanych bez dubbingu.

Czego Wam i sobie życzę.

Ocena: 7/10, ale było śmiesznie.

Posted in upadek kinematografii |

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

-->