October 25th, 2004 by
darodaro
Przy ognisku rozmawiają dwaj ludożercy:
- A moim zdaniem, polscy piłkarze są najlepsi.
Posted in i takie tam różne |
No Comments »
darodaro Przy ognisku rozmawiają dwaj ludożercy:
- A moim zdaniem, polscy piłkarze są najlepsi.
Posted in i takie tam różne |
No Comments »
darodaro Jesteśmy jak rybki z ferajny… zajebisty film fajny.
Tak jak zapanowała moda na ekranizacje komiksów, kiedyś filmów „procesowych” albo takich z krzyżowaniem Chrystusa to dziś mamy ociekające luzem kreskówki, parodiujące naszą cywilizację i wszystkie jej przywary. O ile Monster Inc. czy Shrek dali rade, to rybki z ferajny rażą wtórnością. Nie mówię że film nie jest śmieszny, bo akurat jest. Cała masa gagów, czy tego czym szczycą się tego takie kreskówki – czyli kapitalnych odwzorowań życia ludzkiego na społeczności rybek, mrówek, duchów, czy chuj wie czego jeszcze, z myjnią wielorybów na czele i rekinem w roli ojca chrzestnego jest po prostu urocza. Ale to byłoby by na tyle. Nic więcej… ale z drugiej strony czego tu oczekiwać, gdybym miał taką wytwórnie filmową, to klepałbym takich produkcji ile wlezie, dopóki się sprzedają. O to tu chodzi. No nie?
Oczywiście zdziwiłbym się gdyby Cezary Pazura nie odwzorowywał paszczą jakiejś roli, w tym przypadku głównej. W oryginale robi to Will Smith i oczywiście w roli szefa mafii Robert de Niro, a to jest właśnie powód dla którego warto to obejrzeć po raz kolejny, czy też po raz pierwszy dla nie przekonanych bez dubbingu.
Czego Wam i sobie życzę.
Ocena: 7/10, ale było śmiesznie.
Posted in upadek kinematografii |
No Comments »
darodaro – Słyszałeś? Małysz nie żyje!
– Chyba Miłosz?
– Uffff…
Posted in i takie tam różne |
No Comments »
darodaro - Jak się zapładnia krowy bez byka?
- Zakłada im się wrotki, puszcza z górki i czeka, aż się same wypierd***
—
Radzieckie władze dementują pogłoski o rzekomym rozbiciu się statku kosmicznego podczas lądowania na Ksieżycu:
- Nie jest prawdą, że nasze statki kosmiczne są przestarzałe technicznie. Nie jest również prawdą, że podczas naszego lądowania zginęła cała załoga Sojuza. Przeżyli palacz i cieśla okrętowy.
—
Dwoch jąkałów założyło się, który z nich szybciej kupi paczkę Marlboro w kiosku.
Pierwszy w stroju sportowym staje na starcie:
START
Biegnie do kiosku:
-P..p..p..rosze p..p..a..pa..czkę Ma..Marlboro.
Kioskarka mu podała, zapłacił, biegnie na metę.
STOP. 10 sekund.
Drugi staje na starcie:
START
Biegnie do kiosku:
P..proszę pa..paczkę Marlboro.
Kioskarka pyta:-Normalne, czy light?
A jąkała:
-T..t..ty k..k..k***wo!!!
Posted in i takie tam różne |
No Comments »