Ja, Robot
September 21st, 2004 by
darodaro
Ja pierdole. Tego nie należy rozpatrywać w kategorii filmu, a czegoś na kształt wirtualnej, masowej i płatnej próbki szamponu do włosów, tak jak granie w dema gier – ściągam, instaluje i gram maksymalnie 30 minut, bo chcę tylko obejrzeć nowe efekty, a dobrze wiem, że będzie to kolejna kopia gry sprzed paru lat, tylko gorsza pod każdym względem oprócz wizualnego. To taki „Asimov dla opornych w 30 sekund” co zapewne dla wielbicieli twórczości Issaca Asimova, na podstawie którego książki został napisany scenariusz jest bluźnierstwem karanym paleniem na stosie. Ale jak taki biedny Amerykanin może inaczej przyswoić jakąkolwiek książkę, jak tylko w postaci 30 sekundowego streszczenia i masy efektów specjalnych? Gdyby nie one i moja wrodzona skłonność do zakochiwania się w bohaterkach granych przez kobiety, ta produkcja nie warta byłaby paczki m&m’ów którą zjadłem podczas projekcji. Co w takim razie różni tego gniota od takiej „Catwoman”. Jak się zastanowię to nic, poza nastawieniem do filmu…. i faktem że tam zekranizowano komiks a tu powieść jednego z kultowych i czołowych przedstawicieli S-F, więc nie można nie zaszczuć tego filmu. Jeszcze ten obrzydliwy product placement, już wolę swojskie ujęcia sześciopaka z piwem niż Willa Smith’a mówiącego że najlepsze buty do trampki firmy xxx, model z 2004, albo nachalnie rzucające się w każdej scenie z samochodem logo pewnego koncernu… no ale nie ma też co narzekać, inaczej pewnie nie starczyłoby na naprawdę fajne efekty. W sumie ten film to taki jeden wielki efekt specjalny – jak ktoś lubi, to zapraszam – taka próbka z szamponem do włosów – używasz, zapominasz.
http://www.imdb.com/title/tt0343818/
Posted in upadek kinematografii |