Catwoman
September 12th, 2004 by
darodaro
Pytanie 1. Jakich filmów jesteś zwolennikiem?
a) Almodóvar, Lars von Tier i inni
b) Bum! Traatatata. Arnold na prezydenta i gdzie są laski?
Jeżeli wybrałeś odpowiedź “a”, lepiej włącz TV i obejrzyj Polsat. W przypadku odpowiedzi „b” przeczytasz za chwilę o filmie, który wgniata w ziemie Supermana, Batamana, Spiderama, Hellboya, Van Helsing’a i pozostałe różne –man’y. Kobieta Kot jest najlepszym produktem jaki opuścił ostatnio Hollywoodzkie fabryki. Poniżej jak zwykle trzy powody takiej oceny.
Treść filmu.
Nie należy tu oczywiście doszukiwać się drugiego dna, zwolennicy dramatów psychologicznych też będą zawiedzeni. Film jednak wyróżnia się treścią, mówiąc po ludzku – w filmie coś się dzieje, w przeciwieństwie do innych produkcji, przy tworzeniu których reżyser czerpał chyba wenę twórczą patrząc jak dwie metalowe kuleczki tłuką się po aluminiowym wiadrze. Mamy akcje, a nawet, co jest rzadkością dialogi i … uwaga, niektóre są nawet śmieszne. Jest to maks co możemy oczekiwać po takiej produkcji – nie przeszkadza w oglądaniu a na dokładkę jakoś pasuje.
Montaż i efekty
To jak film jest zmontowany, jakie zastosowano tu efekty i sceny walk zasługuje na oddzielną kategorie. Nie jest to może majstersztyk, ale bardzo, ale to bardzo solidny warsztat graficzny i efekciarski. Rewelacja, wszyscy latają dookoła po ścianach, kule świszczą, tynk się sypie, kobiety krzyczą. Ogląda się to z przyjemnością (przypominam – o ile przyszliśmy na ekranizację komiksu, a nie wzbogacić się intelektualnie), jest to wszystko tak śliczne i nienaturalne, że czerpałem z tych scen ogromną satysfakcję.
Haly Bary
Za wybór aktorki do głównej roli jury przyznaje 100% możliwych punktów. Można ją lubić, albo nie lubić. Ale każdy, nie tylko facet będzie oglądał pośladki… eee tą aktorkę z nieukrywaną przyjemnością. Myślę że w niejednym Playboy’u modelki miały mniej odkryte kostiumiki, w porównaniu z tym, w czym Halle Berry występuje tutaj. Nie wiem jak w byciu superbohaterem skaczącym po dachach i walczącym z przestępcami sprawdzają się wysokie szpilki i skórzany stanik, ale wyglądają co najmniej dobrze. Może trochę kretyńskie jest jej „mraaauu” wydawane co jakiś czas i bezcelowe strzelanie z bicza – ale na pewno nie dla zwolenników sm.
Pomijam całą fabułę, która ma za zadanie połączyć jakoś w miarę spójną całość te wszystkie sceny i pomysły w stylu kremu, który utwardza skórę do tego stopnia że tłuczenie gazrurką po twarzy nie przynosi tłuczonemu żadnej szkody. To są detale, ważny jest całokształt który uzyskuje tutaj 8/10 i przydzielenie do wysokonotowanej kategorii „sobotni wieczór”.
http://www.imdb.com/title/tt0327554/
Posted in upadek kinematografii |