Nadrabiam zaległości: Starship Troopers 2
July 18th, 2004 by
darodaro
Nie wiem co mnie podkusiło, chyba pierwsza cześć pełna zajebistych akcji rodem z obcego, masy walających sie kończyn i dużych ilośći zużywanej amunicji.
Druga część to jakaś pomyłka, oscylująca gdzieś pomiędzy kinem amatorskim a filmami klasy C. Zero efektów, zero nastroju, fatalna fabuła, nawet “socjalistyczno - marketingowe” pojeście do wojny występuje szczątkowo i jest jedynie wycinkiem filmu, a nie jego integralną cześcią. Widać biedny budżet, który starczył na kilka animacji i reszta filmu dzieje sie nocą, w ciemnych pomieszczeniach opusczonej bazy. Aktorów tu nie za dużo, a i tak mogą wyglądać tępo, zarażeni przez nowego robala.
Syf i chała.
3/10.
Posted in upadek kinematografii |