King Arthur
July 27th, 2004 by
darodaro
Po paśmie porażek nastała fantastyczna produkcja. Film wciąga. Wciąga jego klimat, opowiadana historia, bohaterzy. Naprawdę można dać się całkowicie pochłonąć. Dawno nie trafiłem na tak dobrze wyważony film. Nie ma dłużyzn, nie ma przynudzania, ani ckliwych momentów – napięcie jest tam gdzie powinno być, akcja rozwija się. Oczywiście możemy domyśleć się co się zaraz stanie – ale tutaj zupełnie to nie przeszkadza.
No i te walki, a w zasadzie nie walki tylko naprawdę ostre napierdalanie. Troja się chowa, a co istotne, wcale nie ma pokazanej krwi i tych całych historii z odcinaniem członków. Widać można pokazać coś bezkrwawo, a nie ujmując w żaden sposób realizmowi. I naprawdę rewelacyjnie wyglądają pola bitew – widać że nie oszczędzali na statystach.
Nie jestem specjalistą historycznym, ale nie uważam, na przekór niektórym opiniom, że obcięto sporo prawdziwej historii – wg mnie wyszło to na plus – przynamniej nie ma ckliwych scen miłosnych.
Kawał niezłego filmu. Bez znaczenia czy bardziej czy mniej historycznego. Dobra zabawa gwarantowana.
8/10.
Posted in upadek kinematografii |