21 grams
July 18th, 2004 by
darodaro
Film zyskuje drugie miejsce w kategorii „największego doła”, zaraz za „dancing in the dark”. Zastanawiam się kto ma radość w tworzeniu takich rzeczy. Uroczy film o zniszczonych związkach i uczuciach, umieraniu, zabijaniu, poczuciu winy i wszechogarniającym braku sensu życia. W wydaniach kolekcjonerskich powinni dodawać żyletki, do podcinania żył dla widzów. Myślę że powinny został wprowadzone ostrzeżenia na filmach, tak jak kategorie wiekowe, hasło „dołujący film” powinno wystarczyć. Jak ktoś dostał pieniądze na realizacje takiego produktu, jego sprawa, jak ktoś chce oglądać i zamartwiać się, bo nie ma swoich problemów – proszę bardzo, ale normalni ludzie powinni być ostrzegani przed takim syfem, tak jak „zabawki od lat trzech”, „uwaga wulgarne teksty” czy „palenie papierosów powoduje raka i choroby płuc”
A na dokładkę moda którą zapoczątkował Tarantino, czyli pomieszany, a w tym wypadku popierdolony scenariusz, który skutecznie uniemożliwią spokojne oglądanie. Czy to jest takie „trendy” teraz? Bardziej ambitny film się przez to zrobił. Staropolskie „po chuj?” ciśnie się na usta.
Syf i malaria, ale nie można odmówić dobrego warsztatu filmowego. Jak ktoś lubi to 8/10, a jak nie to 3/10.
Posted in upadek kinematografii |